Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
470 postów 1988 komentarzy

W obronie cywilizacji łacińskiej przed bandytami i obłudnikami

Janusz Górzyński - Quis et deus? – KTÓŻ JAK BÓG! Discedite a me omnes pessimi haeretici, filii diaboli, et pestes animarum: vos detestor, et abominor, et cum Ecclesia Dei anathematizo. Jan kard. Bona O Cist

Ruch ukraiński a masoneria

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Ruch ukraiński a masoneria - Jędrzej Giertych

 Ruch ukraiński a masoneria

 
Jędrzej Giertych
 
poniższe opracowanie pochodzi z roku 1957
 
/fragmenty/
 
 
 
U RÓDEŁ KONCEPCJI WIELKIEJ UKRAINY
 
Może się to niejednemu Czytelnikowi wydać twierdzeniem bardzo œmiałym. ale dla autora nie ulega wštpliwoœci, że gigantyczna myœl zorganizowania  nowego, wielkiego, odrębnego narodu z ludnoœci zamieszkałej na przestrzeni od   Karpat do Kaukazu i od Prypeci do Morza Czarnego, oraz zbudowanie rozległego państwa , w którym by ten naród mieszkał jest dziełem masonerii. Masoneria systematycznie dšży do przebudowania œwiata w ten sposób by jej panowanie nad nim było ułatwione. W tym celu wytrwałym trwajšcym całe pokolenia i całe wieki wysiłkiem stara się podkopywać te siły i czynniki na œwiecie, które z samej swej natury sš jej przeciwstawne , oraz stara się umacniać i wspierać w miarę możnoœci również i z niczego stwarzać siły i czynniki, które mogš jej służyć za podporę i narzędzie. Masonerii i pokrewnym jej organizacjom rzadko kiedy udaje się coœ w całym znaczeniu tego słowa stworzyć. Ale bardzo często udaje się jej osišgnšć to, że siły samorodne , dla niej pożšdane rozrastajš się dzięki stworzonemu  przez niš splotowi przypadków i szczęœliwych zbiegów okolicznoœci, w sposób znacznie przewyższajšcy naturalnie tkwišce w niej możliwoœci, zaœ czynniki jej dšżeniom przeciwne, również dzięki splotowi przypadków i "pechów"  wywracajš się na drobnych przeszkodach i doznajš tego, że ich niepowodzenia stajš się klęskami, Ich potknięcia — upadkami, a popełnione przez .nie błahe błędy i zaniedbania — przyczynš groŸnych katastrof. Masoneria (wraz z tajnymi stowarzyszeniami, które jej powstanie poprzedziły, ale które stanowiš jedno i to samo, co ona, historyczne zjawisko) nie jest jedynš, a nawet nie jest głównš przyczynš zjawienia się Reformacji, narodzenia się potęgi brytyjskiej, rozwinięcia się potęgi mocarstwowej pruskiej, odgrywania na przestrzeni kilku pokoleń mocarstwowej roli przez małš Szwecję, dojœcia do skutku wielkiej rewolucji francuskiej, dojœcia do skutku rozbiorów Polski, rozsypania się imperium kolonialnego hiszpańskiego, przejęcia olbrzymich obszarów Ameryki Północnej (Kanady i dorzecza Mississipi) z ršk francuskich w ręce anglosaskie, zmierzchu, a w końcu całkowite likwidacji tej katolickiej  południowej siły w narodzie niemieckim, jakš było państwo Habsburgów, upadku carskiej Rosji i t.d. Jest jednak niewštpliwš prawdš, ze pomimo istnienia całego mnóstwa organicznych, głęboko w naturze stosunków leżšcych przyczyn dojœcia każdego z powyższych faktów do skutku, duża częœć tych faktów, a może nawet wszystkie nic byłyby .jednak nastšpiły, gdyby interwencja masonerii i innych, spokrewnionych z niš tajnych sił nie odegrała wobec tych faktów tej roli, jakš w procesie krystalizowania się rozpuszczonego w wodzie roztworu soli odgrywa wrzucone do wody ziarnko piasku.
 
MASONERIA — KRZEWICIELKĽ RUCHÓW SEPARATYSTYCZNYCH.
 
Otóż jednš z tych metod, którš się masoneria posługiwała i posługuje dla rozbijania tych narodów i państw, które chce osłabić, lub zniszczyć, jest — stwarzanie wszelkiego rodzaju ruchów separatystycznych, godzšcych w ich całoœć. Tak np. przeciwko Hiszpanii — jednemu z państw i narodów, najbardziej przez masonerię znienawidzonych — masoneria rozpętała najpierw długš serię separatyzmów kolonialnych (meksykański, kolumbijski, w końcu kubański itd), a następnie dwa poważne separatyzmy w metropolii: kataloński i baskijski. Tak zwane ,,odrodzeńcze ruchy narodowoœciowe", które głównie w cišgu XIX wieku pobudziły do samodzielnej egzystencji narodowej cały szereg szczepów, dotšd będšcych tylko bezkształtnš, wszelkiej samowiedzy pozbawionš masš etnograficznš, sš w ogóle wszystkie w pewnym stopniu dziełem inspiracji masońskiej. Jeżeli w wieku XVI i XVII tajne wpływy posługiwały się przede wszystkim pobudzaniem do życia coraz to nowych ruchów sekciarskich, to w wiekach XIX i XX obok ruchów socjalnych, dziełem ich sš przede wszystkim ruchy narodowoœciowe. Nie znaczy to zresztš, by bezpoœrednim dziełem masonerii były wszystkie ruchy narodowoœciowe bez wyjštku. Będšce niewštpliwym dziełem masonerii odrodzenie czeskie działało zaraŸliwie i wywołało naœladownictwa. Zapewne niejeden z nowoczesnych ruchów narodowoœciowych (które przecie wszystkie zjawiły się np. - z natury rzeczy im sprzyjajšcym podłożu, wytworzonym przez emancypację ludu wiejskiego i przez narodziny œwieżej warstwy inteligencji ludowego pochodzenia, a więc przez wydobycie się na szerszš widownię tych właœnie żywiołów, które dawne odrębnoœci etniczne w sobie przechowały) rozwinšł się mniej więcej bez bezpoœredniego udziału i poparcia masonerii. Mimo to wszystkie one sš w mniejszym lub większym stopniu naœladownictwem odrodzenia czeskiego wraz z jego ideologiš i metodami akcji, a więc sš produktem inspiracji masońskiej przynajmniej poœrednio. A że również pewien wpływ regulujšcy bezpoœredni na rozwój ruchów narodowoœciowych masoneria zdołała zachować - dowodzi fakt, że nie rozwinęły się one tam, gdzie byłyby dla masonerii szczególnie niedogodne. Na przykład, jest rzeczš ciekawš, że nigdy nie narodziła się próba stworzenia antyniemieckiego separatyzmu dolnoniemieckiego, mimo, że dla separatyzmu takiego istniejš dostateczne podstawy językowe (język dolno-niemiecki, czyli "Plattdeutsch", którym mówi lud wiejski na całej niemieckiej Północy od Emden po Kłajpedę, jest odrębnym językiem germańskim, bliższym raczej holenderszczyŸnie niż niemczyŸnie), historyczne (tradycje piœmiennictwa staro-dolnoniemieckiego, tradycje Hanzy i państw pólnocno-niemieckich) i geograficzne, oraz że przyrodzone warunki dla rozwoju takiego separatyzmu sš nie mniejsze, niż dla rozwoju separatyzmu katalońskiego, czy ukraińskiego. Tylko, ze separatyzm dolno-niemiecki godziłby w tradycyjnie zwišzane z masoneriš Prusy, a nie w katolickš Hiszpanię, katolickš Polskę i antymasońskš Rosję.
 
GIGANTYCZNY PLAN MASOŃSKI NA POLSKICH ZIEMIACH.
 
Otóż pewien pršd separatystyczny, czy przynajmniej regionalistyczny byłby się wœród pewnych odłamów ludnoœci ruskiej narodził być może, a nawet prawdopodobnie, i bez inspiracji masońskiej. Pršdy narodowoœciowe stały się w wieku XIX i w poczštkach XX czymœ tak powszechnym i tak nieodzownie wynikajšcym z atmosfery epoki, że tylko przypadek, albo wytrwała zakulisowa kontrakcja mogły były powstaniu takich ruchów wœród Rusinów przeszkodzić. Ale zachodzi duża różnica między ruchami narodowoœciowymi, stwarzajšcymi narodowoœć tego typu, co narodowoœć łotewska, estońska, baskijska, słowacka itd., a ruchem, który stawia sobie za cel zorganizować czterdziesto-milionowy naród, a przez jego stworzenie zadać œmiertelny cios dwu narodom istniejšcym (polskiemu i rosyjskiemu). Naród a narodowoœć, to nie jest to samo Ażeby powstał prawdziwy naród, trzeba wielu wieków odrębnego życia oraz trzeba wielkiej tego życia wszechstronnoœci i pełni, która jest w małym lub młodym szczepie niemożliwa do osišgnięcia. Narodowoœć da się wyhodować nawet sztucznie — tj. wysiłkiem paru pokoleń, a nawet jednego pokolenia — ale historia nie zna przykładu, by powstał prawdziwy naród inaczej, niż drogš organicznego, na przestrzeni długich wieków wyrastania i krystalizowania swojej indywidualnoœci. A ,,narodowoœć" czterdziestomilionowa istnieć nie może: może to być tylko albo wielki naród, albo zupełna fikcja w rodzaju „narodu" mandżurskiego w cesarstwie Mandżu-Kuo. W masie ludnoœciowej, mówišcej narzeczami ruskimi, wytworzyły ale dwa oœrodki (zadnieprzański i galicyjski) akcji ruskiej o typie ruchów ,,narodowoœciowych". Oba one (a zwłaszcza galicyjski) sš w niemałym stopniu rezultatem inspiracji zewnętrznej, która samej ludnoœci ruskiej była obca — ale oba rozwinęły się z czasem w ruchy, majšce charakter organiczny. Jako ruchy ,,narodowoœciowe", oba te ruchy nie majš ani mniej, ani więcej siły żywotnej, niż analogiczne ruchy w innych krajach. Ale różnica między tymi dwoma ruchami a owymi ruchami słowackimi, baskijskimi, estońskimi i.t.d. jest ta, że tamte idš ,,od dołu" i ambicjami sięgajš tak daleko, jak daleko może rzeczywiœcie sięgnšć praktyczna akcja, oraz kulturalna i ideowa atrakcyjnoœć tych ludzi skromnych i małych, bo nie majšcych oparcia w tradycji i w organicznie wytworzonym dorobku wieków, którzy ruchy „narodowoœciowe" organizujš; natomiast oba ruchy ruskie idš "od góry": nakreœliły sobie na mapie, plan zbudowania Ukrainy — i próbujš, jak architekt wedle planu budujšcy dom, plan ten wcielać w życie. Jest to jak się kiedyœ dowcipnie wyraził p. St. Kozicki  próba stworzenia ,,narodu syntetycznego", — narodu, który nie rodzi się i nie wyrasta sam, ale jest budowany z planem w ręku i z doktrynš w głowie we wszystkich szczegółach obmyœlonš. Ten plan zbudowania Ukrainy — Ukrainy od Pienin do Kaukazu — jest planem, stworzonym przez masonerię. Celem tego największego z planów „narodowoœciowych", jakie kiedykolwiek i gdziekolwiek istniały, jest rozbicie dwóch narodów, szczególnie od dawien dawna przez masonerię zwalczanych-Polski i Rosji.
 
UKRAINA ZADNIEPRZAŃSKA.
 
Jak już powiedziałem, oœrodki ruchu „narodowoœciowego" wœród ludnoœci ruskiej wytworzyły się w sposób mniej więcej organiczny — dwa. Jednym z nich było Zadnieprze (łšcznie z leżšcym na prawym brzegu Dniepru Kijowem). Istniały na tym terytorium warunki do rozwinięcia się tam silnego ruchu regionalnego dzięki właœciwoœciom tego terytorium, wytworzonym przez jego historie. Jak wiadomo, rozejmem andruszowskim z 1667 roku, w wyniku wojen kozackich, terytorium to zastało oderwane od Polski. Wojny kozackie wytopiły na nim polskš szlachtę. Terytorium to zorganizowało się w organizm polityczny, zwišzany wprawdzie", z Rosjš, ale wewnętrznie dosyć samodzielny, w którym warstwa, przewodniš stalš się starszyzna kozacka. Warstwa ta zamieniła się  z biegiem czasu na ziemiaństwo, a w roku 1785 została wcielona do rosyjskiego stanu szlacheckiego. Była ona prawosławna z wyznania. oraz stała się z biegiem czasu rosyjskš z kultury, ale mimo to, nie była ona bynajmniej identyczna ze szlachtš moskiewskš. Miała ona wyraŸnš œwiadomoœć swej odrębnej przeszłoœci i była goršco przywišzana do swych kozackich tradycji i do swoich miejscowych przywilejów i wolnoœci. Z ludem miejscowym, mówišcym narzeczem ruskim (ukraińskim), zwišzana była silnym węzłem wspomnień stosunkowo niedawnego wyjœcia z jego pnia. Obok tego zaœ wszystkiego była ona dostatecznie silna, dostatecznie niezależna, dostatecznie kulturalna, dostatecznie zamożna, dostatecznie ambitna, by umieć swoje podœwiadome uczucia przekuć na œwiadome dšżenia. W dzielnicy, która — będšc odrębnš językowo, oraz majšc odrębnš przeszłoœć historycznš — miała w dodatku u swych szczytów społecznych takš warstwę przewodniš, zjawienie się ruchu narodowoœciowego (o obliczu bšdŸ jawnie separatystycznym, bšdŸ tylko regionalnym) mogło było nastšpić, lub nie nastšpić, było jednak w każdym razie zjawiskiem zupełnie naturalnym i nie mogšcym budzić zdziwienia. Jeœli nawet dokonało się z inspiracji masońskiej — to miała ona grunt podatny. Tam właœnie, na Zadnieprzu wytworzyło się najstarsze ognisko ruchu ukraińskiego. Przeglšdajšc życiorysy zarówno najdawniejszych, jak i nowszych działaczy, pisarzy i ideologów ukraińskich z terytoriów, które przed wielkš wojnš należały do Rosji, stwierdzimy, że niemal bez wyjštku porodzili się oni i wychowali za Dnieprem — w PołtawszczyŸnie, w CzernichowszyŸnie, w Charkowskiem, nawet w Woroneskiem. Jedynym wybitniejszym wyjštkiem jest poeta Taras Szewczenko urodzony na Ukrainie polskiej (prawobrzeżnej), ale co prawda na samym jej krańcu (w powiecie zwinogrodzkim pod Kijowem), a przy tym pilotowany ideowo przez Kulisza (urodzonego w Woroneżu), który nawet przerabiał i ,,udoskonalał" jego utwory. Nie można powiedzieć, by Zadnieprze zostało w pełni przez ruch „ukraiński" zdobyte. Nastroje  społeczeństwa zadnieprzańskiego, dopóki samo to społeczeństwo nie  zostało— jak w całym państwie Sowietów — przez bolszewików unicestwione, składały się z całej gamy odcieni, od centralistycznego patriotyzmu rosyjskiego, poprzez regionalizm, chcšcy się mieœcić w ramach państwowego i narodowego życia ogólno rosyjskiego, aż do wyraŸnego separatyzmu. Bodaj nawet, że  nastroje wyraŸnie rosyjskie tam nad nastrojami ,,ukraińskimi" przeważały. Oblicze narodowe Zadnieprza można by porównać do oblicza Katalonii czy Bretanii: tak samo, jak trudno jest wykreœlić wyraŸnš granicę, oddzielajšcš Katalończyka-separatystę od katalońsklego Hiszpana, oraz Bretończyka-separatystę od bretońskiego Francuza, tak samo trudno było na Zadnieprzu oznaczyć, gdzie się zaczyna czujšcy się jeœli nie odrębnym narodem, to odrębnš narodowoœciš Ukrainiec, a gdzie się. kończy lokalna, „małoruska" odmianka Moskala. Ale mimo to pewien zasięg ruchu separatystycznego był na Zadnieprzu faktem. Poczynajšc od Dniepru aż do Zbrucza i Bugu, czyli do dawnych granic Galicji i Królestwa Polskiego, rozcišga się terytorium, które aż do wybuchu rewolucji rosyjskiej było z punktu widzenia ruchu ,,ukraińskiego" zupełnš pustyniš. Na terytorium tym nie było warstwy społecznej, w której łonie mógłby się jakikolwiek ruch narodowoœciowy rozwinšć. Był to kraj wielkich latyfundiów, w którym szlachta, zarówno jak administracja majštków ziemskich i przemysłu rolniczego (cukrownie!) była polska. Miasta miały tam charakter polsko-żydowski (z ,,istinno"-rosyjskš biurokracjš) i tylko najniższe warstwy były  nich ruskie. Prawosławne duchowieństwo wyższe było na wskroœ rosyjsku, niższe (też zresztš silnia zmoskiewszczone) było mało kulturalne i pozbawione większych aspiracji. Mówišcy po rusku lud wiejski tkwił w bezruchu, nie przejawiał żadnych dšżeń kulturalnych i politycznych i nie wyłaniał z siebie liczniejszej warstwy rodzimej inteligencji. Prawobrzeżna Ukraina, Podole, Wołyń i Polesie mogły więc wskutek tego być w czasie rewolucji rosyjskiej, obiektem poczynań ukrainizacyjnych przedsiębranych tam przez czynniki zewnętrzne, nie były jednak w żadnym stopniu w stanie stać się  samodzielnym podmiotem jakiejkolwiek ruskiej  akcji. Tak samo i wybrzeża czarnomorskie (tak zwana Noworosja) łšcznie ze skolonizowanymi przez Rusinów okolicami Besarabii, zupełnie były wszelkich samorodnych przejawów ruchu ruskiego pozbawione.
 
RUSINI NA ZIEMI CZERWIEŃSKIEJ.
 
Drugim obok Zadnieprza terenem, na którym w sposób mniej więcej samorodny  rozwinšł się ruch narodowoœciowy wœród ludnoœci ruskiej, jest promieniujšca pod tym względem również na Bukowinę , oraz Ruœ Zakarpackš — dawna Galicja. Gdyby nie rozbiory — Ziemia Czerwieńska byłaby już dzisiaj krajem  spolszczonym bez reszty. Ale dostanie się po panowanie austriackie sprawiło, że miejscowy lud ruski, wraz ze swš warstwš przewodniš: grecko-katolickim duchowieństwem, utrwalił się w swej odrębnoœci językowej, oraz poczuł  się z biegiem czasu odrębnš od Polaków narodowoœciš. Stało się to po pierwsze dzięki temu, iż Austria planowo nad tym pracowała by w myœl zasady "divide et impera" wytworzyć wœród Rusinów pewien separatyzm w odniesieniu do polskoœci, a po wtóre dzięki temu, iż proces  zlewania nic Rusinów z polskoœciš uległ przerwaniu wskutek osłabienia siły polskoœci pod obcym panowaniem. Przełomowym momentem jeœli idzie o narodziny odrębnej œwiadomoœci narodowej ruskiej w Galicji, było trzecie dziesięciolecie ubiegłego wieku.  Narodziło się wówczas we Lwowie niewielkie tajne kółko ruskie wœród studentów uniwersytetu i słuchaczy unickiego seminarium duchownego. Duszš tego kółka byli Szaszkiewicz, Wagilewicz i Hołowacki, którzy zaczęli propagować myœl mówienia po rusku przez ruskš inteligencję (dotychczas inteligenci-Rusini mówili między sobš wyłšcznie po polsku; gdy Szaszkiewicz pierwszy zaczšł mówić po rusku, wydawało się to ogółowi bardzo dziwnym) , oraz wygłaszania, przynajmniej w cerkwiach wiejskich kazań w mowie ruskiej (dotychczas kazania w cerkwiach wygłaszano po polsku) Ciż sami trzej działacze wydali w roku 1837 w Budapeszcie zbiór poezji, pieœni i artykułów po rusku pt. "Rusałka Dnistrowaja". Akcja ta dała poczštek ruchowi narodowoœciowemu, który następnie rozwinšł się doœć znacznie. Rozwinšł się zwłaszcza od roku 1848, w którym austriacki namiestnik hr. Stadjon, w intencji wytworzenia w kraju siły nadajšcej się do przeciwstawienia  Polakom powołał do życia "Hołownš Radę Ruskš" z dużym udziałem wyższego duchowieństwa unickiego i zapewnił ruchowi  ruskiemu szerokie poparcie władz austriackich. Ruch ruski z owej epoki był ideologicznie doœć nieskrystalizowany: teoretycznie poczuwajšcy się do łšcznoœci ideowej z Rosjš, to znów tylko z jej południem, szedł w praktyce szedł on w kierunku zorganizowania się Rusinów galicyjskich (wzg. w ogóle austrowęgierskich) w narodowoœć odrębnš nawet pod względem językowym ewoluujšcš w kierunku wytworzenia własnego, odmiennego zarówno od mowy rosyjskiej, jak naddnieprzańskiej "ukraińskiej", języka literackiego. Dalszym cišgiem tego ówczesnego ruchu sš dzisiejsi "starorusini" . Gdyby rozwój tego ruchu ruskiego by poszedł po tych torach , po których prowadziły go procesy rozwijajšce się samorodnie, Rusini galicyjscy (ewentualnie łšcznie z podkarpackimi) byliby dziœ narodowoœciš odrębnš w rodzaju Słowaków. Narodowoœć ta, aby się ostać, musiałaby oprzeć się o Polskę, jak Słowacy oparli się o Czechów, Słoweńcy o Jugosławię, a Latgalia o Łotwę.
 
RUCH WIELKOUKRAIŃSKI 
 
Ale samorodne procesy rozwojowe zostały wypaczone przez interwencję czynnika zewnętrznego, którym była masoneria (oraz współdziałajšce z niš wpływy niemieckie). Niespodziewanie nawišzana została œcisła łšcznoœć między Galicjš a Zadnieprzem , język literacki zadnieprzański ("ukraiński") został przyjęty przez częœć Rusinów galicyjskich, a duży odłam ruchu narodowoœciowego ruskiego w Galicji został pozyskany dla koncepcji stworzenia jednego narodu "ukraińskiego" ze wszystkich szczepów ruskich od Kar-pat po Kaukaz. Jako datę zaszczepienia, ruchu „ukraińskiego" w Galicji przyjšć można rok 1868, tj. datę założenia stowarzyszenia „Proœwita" we Lwowie. Ruch ten rozwinšł się tam zwłaszcza w latach 1894-1914 i w chwili wybuchu wojny œwiatowej już był od ruchu „staroruskiego" silniejszy. Dzięki temu w erze wielkiej zawieruchy dziejowej lat 1914-1921 masoneria. zarówno, jak sprzymierzona z niš Rzesza Niemiecka, dysponowały już wcale poważnym narzędziem rozbijania i osłabiania zarówno Rosji, jak narodu polskiego. Był nim istniejšcy zarówno pod panowaniem rosyjskim, jak pod panowaniem austriackim, ruch wielko-ukraiński. Na czym buduję twierdzenie, że ruch ten był montowany przez masonerię? — Obszerne to zagadnienie omówię przy innej sposobnoœci.
 
MASOŃSKIE FILIACJE RUCHU UKRAIŃSKIEGO.
 
Czytelnicy przypominajš sobie, że w numerze majowym „Tęczy" wystšpiliœmy z hipotezš, iż ruch i, ukraiński" — podobnie jak ruch baskijski i kataloński w Hiszpanii, oraz jak wiele Innych ruchów separatystyczno-narodowoœciowych — został wzniecony przez masonerię. Hipotezy tej nie poparliœmy wówczas żadnymi argumentami z dziedziny poszlak czy dowodów kontaktu między masoneriš a obozem ,,ukraińskim". Uzasadniliœmy jš tylko ogólnym rozumowaniem, stwierdzajšcym, że po pierwsze na inspirację masońskš w powołaniu ruchu ,,ukraińskiego" do życia wskazuje zasada  "Is fecit, cui prodest" (ten to sprawił w czyim to było interesie) i że po wtóre do tego samego wniosku prowadzi rozumowanie przez analogię, oparte na doœwiadczeniach Innych krajów (np. Hiszpanii), które miały z ruchami separatystycznymi do czynienia. Obecnie powracajšc do tego samego tematu, chcielibyœmy przytoczyć nieco informacji, œwiadczšcych o łšcznoœci ruchu i obozu „ukraińskiego" z masoneriš w sposób bardziej konkretny.
 
CO MÓWI LEKSYKON MASOŃSKI LENNHOFFA?
 
Zacznijmy od sięgnięcia do najelementarniejszego, choć oczywiœcie ze zrozumiałych względów konspiracyjnych mocno niekompletnego Ÿródła informacji, jakim jest słynny masoński leksykon Lennhoffa. Pod rubrykš „Ukraine" (str. 1609-1610) znajdujemy tam wzmiankę następujšcš: 
 
„Po zamknięciu lóż w roku 1822 przez Aleksandra i po potwierdzeniu tego zamknięcia w roku 1826 przez Mikołaja I zamarło w Rosji życie wolnomularskie, jednak w cišgu XIX wieku w niektórych częœciach państwa rosyjskiego, a zwłaszcza, na Ukrainie, loże były od czasu do czasu na nowo w tajemnicy czynne."
 
Jako ukraińskie szałasy (Bauhutten) wymieniane sš: ,,Miłoœć Prawdy" w Połtawie, "Nieœmiertelnoœć" w Kijowie, „Rozproszona Ciemnoœć" w Żytomierzu, „Ozyrys" w Kamieńcu Podolskim i „Pontus Euxinus" w Odessie. Każdy z tych szałasów pracował oddzielnie, wszystkie one jednak pozostawały ze sobš w przyjacielskim zwišzku. Wedle Borysa Telepniewa, w roku 1900 odbył się pierwszy ukraiński kongres wolnomularski, który w dniu 7 stycznia tegoż roku założył Wielkš, Lożę Ukrainy, o której jednak żadne wiadomoœci do œwiata nie dotarły. Dnia 18  wrzeœnia 1917 r. (w czasie okupacji przez wojska niemieckie i austrowęgierskie) loża "Sanctus Andreas Praevocatus" w Kijowie ogłosiła się „Wielkš Lożš Ukrainy Sanctus Andreas Praevocatus". W odezwie prowincjonalnej (podpisanej przez Wielkiego Mistrza Petlurę), proklamowanej dnia l kwietnia 1919 r. w Kamieńcu Podolskim po założeniu efemerycznej Republiki Ukraińskiej, powiedzenie jest m.in.:
 
„Ukraiński wolnomularz oddany jest swej ojczyŸnie z bezwarunkowš wiernoœciš. Uważa on za swój obowišzek bronić jej wolnoœci i niezależnoœci, tudzież przyczyniać się do utrzymywania pokoju na wewnštrz".
 
(W dalszym cišgu Leksykon wskazuje jako na Ÿródło informacji, na ksišżkę Borisa Telepniewa „An Outllne of the History ot Russian  Freemasonry", Londyn 1928, dla autora niniejszych słów niestety niedostępnš, oraz pisze dalej:)
 
„Minister Szumicki. który udał ale do Paryża na wygnanie, przywiózł tam ważne materiały archiwalne masonerii francuskiej z XVIII wieku (m. in. dotyczšce Etienne Morin), które w dniach rewolucji francuskiej dostały się dzięki emigrantom, do Rosji".
 
Pod rubrykš ,,Russland" znajdujemy tam nadto (str. 1361) Informacje następujšce:
 
"W mniejszych kołach tliło się jeszcze i póŸniej (tj. po roku 1826) słabe œwiatło: w noweli  ,,Mularze" Pisemskiego mowa jest o tym wyraŸnie. Mianowicie w guberniach zachodnich wolnomularstwo nigdy jakoby nie przestało istnieć. W Kijowie, Połtawie, Odessie, Wilnie i Żytomierzu, zarówno jak i w Innych miastach ukraińskich, istniało pod koniec XIX stulecia, wedle danych Borysa Telepniewa i Emila Kipy, kilka lóż. W roku 1900 mówiono w nich o założeniu Wielkiej Loży Ukrainy. Ta jednak mogła być powołana do życia na okres niewielu miesięcy w Płoskirowie dopiero w roku 1919, w czasie krótkiego istnienia niepodległej republiki ukraińskiej".
 
Wreszcie tenże  Leksykon podaje informację (str. 1220), że do roku 1923 istniała w Warszawie loża. „Jednanie" złożona z emigrantów ukraińskich.
 
JAKIE STĽD WNIOSKI?
 
Z powyższych Informacji, jakkolwiek szczupłych da się wycišgnšć  kilka, wniosków, które brzmiš jak następuje:
 
1. Nie ulega wštpliwoœci, że mimo rosyjskich zakazów cesarskich, ruch wolnomularski na Ukrainie w latach 1826-1817 (tj. między zakazem Mikołaja I a rewolucjš) Istniał, a nawet był doœć rozgałęziony.
 
2. Loże wolnomularskie na całym obszarze, objętym przez koncepcję Wielkiej Ukrainy były z sobš zwišzane i tworzyły jednš całoœć; œwiadczy o tym wzmianka, że „wszystkie ... pozostawały ze sobš w przyjacielskim zwišzku" (co dotyczy niewštpliwie okresu ich Istnienia w wieku XIX), oraz Informacja, że w roku 1900 zorganizowały się  w Wielkš Lożę Ukrainy. Ta jednolitoœć organizacyjna ruchu wolnomularskiego na obszarze Wielkiej Ukrainy, oraz jego organizacyjne wyodrębnienie zarówno od masońskiej Rosji, jak od masońskiej Polski, nie były spowodowane chęciš przystosowania się do podziałów terytorialnych, wynikajšcych z aktualnych stosunków politycznych. Wielka Ukraina nie stanowiła bowiem żadnej okreœlonej, wyodrębnionej na zewnštrz, a zespolonej na wewnštrz całoœci, czy to w formie niepodległego państwa ukraińskiego, czy to w formie autonomicznej prowincji, czy to nawet tylko w formie kraju, politycznie  wyodrębnionego, ale jednomyœlnego w swych uczuciach i odrębnoœci się zdecydowanie domagajšcego; a nawet — w wieku XIX i w roku 1900 — wcale się nie zanosiło na takie przekształcenie się stosunków na całym obszarze Wielkiej Ukrainy. Ta jednolitoœć organizacyjna ruchu wolnomularskiego na obszarze Wielkiej Ukrainy nie była również spowodowana jednolitoœciš i odrębnoœciš narodowš członków tego ruchu, nie ulega bowiem kwestii, że do wymienionych przez Leksykon lóż, bioršcych udział w tym ruchu, należeli nic tylko Rusini, a nawet należeli w przytłaczajšcej większoœci nie-Rusini. Można przypuœcić,  że' w roku 1900, a nawet w wieku XIX istniała dostateczna liczba Rusinów - „ukraińców" mogšcych być członkami lóż masońskich w Kijowie i w Połtawie, ale należy uznać za rzecz z góry wyłšczonš, by mogli oni zapełnić kadry lóż w Odessie, Żytomierzu i Kamieńcu Podolskim. Wymienione przez Leksykon loże, to nie sš loże „ukraińskie" ale loże na Ukrainie: to znaczy loże złożone zapewne w przytłaczajšcej większoœci z Rosjan i Polaków, czyli z tych żywiołów, z których się wówczas na Ukrainie rekrutowały warstwy wyższe i œrednie. Bez obawy popełnienia błędu można niewštpliwie  przyjšć, że — jeœli idzie o głównš masę członków — loże w Żytomierzu i Kamieńcu Podolskim miały charakter polski, w Odessie rosyjski, w Kijowie polsko-rosyjsko-ruski, w Połtawie rosyjsko-ruski. We wszystkich tych lożach musieli zresztš być także i Żydzi. Jeżeli loże   te nie cišżyły ani ku Warszawie, ani ku Petersburgowi, lecz tworzyły pewnš całoœć i usiłowały zorganizować się w odrębnš Wielkš Lożę Ukrainy (a Wielkie Loże zakładane sš zazwyczaj tylko w odrębnych państwach, bšdŸ tez w krajach do niepodległoœci państwowej  dšżšcych), to wynika z tego, że akcentowanie zarazem odrębnoœci, jak i wewnętrznej jednoœci tego terytorium należało do programu masonerii.
 
3. Ruch ,,niepodległoœciowy" ukraiński musiał być silnie zwišzany z masoneriš, jeżeli tak wybitna w tym ruchu postać jak ataman Petlura  był w masonerii wielkim mistrzem, oraz jeżeli jednš z pierwszych czynnoœci, jakš przedsięwzięto w powołanej do życia Republice Ukraińskiej, było uruchomienie Wielkiej Loży Ukrainy.
 
4. Do tego samego wniosku prowadzi fakt, że emigranci ukraińscy, znalazłszy się w Polsce po załamaniu się Republiki Ukraińskiej, natychmiast przystšpili do zorganizowania się we własnš lożę ukraińskš  w Warszawie.
 
5. Zachodzi prawdopodobieństwo, że koła polityczne ukraińskie były bardzo œciœle zwišzane  z najtajniejszymi oœrodkami tradycji masońskiej  na Ukrainie, przechowujšcymi od XVIII wieku ukryte wówczas  w tym kraju zagraniczne  materiały archiwalne. Wprawdzie minister Szumicki mógł wejœć w posiadanie archiwów masońskich przypadkowo, albo nawet za poœrednictwem jakichœ ršk niewtajemniczonych, które je wydobyły na œwiatło dzienne. Prawdopodobniejszym jednak jest przypuszczenie, że otrzymał je on drogš normalnego przekazania (być może  umyœlnie w celu ewakuacji za granicę) w łonie wolnomularskiej organizacji.
 
INNE RÓDŁA INFORMACJI
 
Powyższe wnioski, oparte na Informacjach, ogłoszonych przez Leksykon Lennhoffa, znajdujš potwierdzenie w wielu równoległych informacjach, pochodzšcych z innych Ÿródeł. A więc po pierwsze, istniejš tradycje ustne, stwierdzajšce  że Istniała w wieku XIX w Kijowie Wielka Loża Ukrainy, która wybitnie popierała ruch separatystyczny „ukraiński" i przykładała rękę do bardzo wielu poczynań w duchu ,,ukraińskim". A po wtóre ujawnione zostały również i inne informacje, œwiadczšce o przynależnoœci Petlury do masonerii, a także i o tym, że masoneria miała dostęp do słynnego hetmana  Skoropadzkiego (który miał niewštpliwie wybitnego masona za sekretarza).
 
Między innymi w roku 1919 ogłoszony  został w Paryżu list, datowany z dnia 23 paŸdziernika tegoż roku, niejakiego pana Markotuna, podajšcego się za Wielkiego Mistrza Wielkiej Loży Ukraińskiej Zjednoczonych Słowian, do Semena Petlury — będšcy wyrazem jakichœ wewnętrzno-masońskich porachunków, w których trudno się niewtajemniczonemu zorientować, ale œwiadczšcy w każdym razie, że Petlura należał do masonerii. W liœcie tym Markotun zarzuca Pet-lurze, że:
 
1. jest w masonerii samozwańcem.  ,,Będšc uczniem, ogłosił się Pan za Wielkiego Mistrza, gwałcšc w ten sposób wszystkie solenne przysięgi wiernoœci   dla naszej organizacji i naszej dyscypliny, które w swoim czasie złożyłeœ Pan na klęczkach":
 
2. jego ludzie dokonali pogromu Żydów w Płoskirowie  i popełnili w ogóle wiele różnych gwałtów;
 
3. w roku 1917 szedł z Niemcami, a nie z Francjš;
 
4. nie wyliczył się z pieniędzy. Obok tego, Markotun pisze:    „Wstyd mi również wobec pana Skoropadzkiego, który pomimo swych błędów jest skończonym gentelmenem, którego wielkim nieszczęœciem było, że go  otaczali agenci niemiecy, jak Paltow i in.  Wstyd mi wobec niego, ja bowiem właœnie będšc pod koniec rzšdów hetmańskich sekretarzem hetmana, miałem nieszczęœcie nalegać na uwolnienie Pana z więzienia i ponoszę za ten fakt częœć odpowiedzialnoœci."
 
Oraz:  „My wiemy dokładnie, że  w nocy 14 listopada, w chwili, gdy Pan przystępowałeœ do wykonania swojego planu, major Larisch, reprezentant sztabu generalnego niemieckiego, przeszkodził rzšdowi hetmańskiemu aresztować Pana. Oficer niemiecki zjawił się owej nocy u hetmana i oœwiadczył mu w sposób kategoryczny, że jeżeli Wy (tj. członkowie przyszłego Dyrektoriatu)  zostaniecie zaaresztowani, to wojska niemieckie  uwolniš Was z więzienia  przemocš. Doskonale Panu wiadomo, że całoœć uzbrojenia dla  powstańców dostarczyli  Niemcy".
 
Jest  rzeczš wiadomš, że jeden z członków rzšdu Petlury, Polak, ziemianin podolski Staniaslaw Stempowski  ujawnił się jako jeden z najwybitniejszych  masonów polskich, oficjalny przedstawiciel „Wielkiej Loży" i "Najwyższej Rady'" Polski wobec masonerii zagranicznej.  Jego syn pan Hubert Stempowski został w listopadzie 1917 roku wprowadzony przez. Wojewodę Józewskiego — też byłego członka rzšdu Petlury i wybitnego na Wołyniu protektora „ukraińców" w ogóle, a działaczy petlurowskich w szczególnoœci —na stanowisko wiceprezydenta miasta Łucka. Jeżeli p. Stempowski,  Polak, ale wybitny mason, zasiadał w rzšdzie Petlury i pracował tym samym nad budowš państwa ukraińskiego, to należy stšd wycišgnšć wniosek, że masoneria co najmniej nie była tego rodzaju pracy przeciwna. Majšc takš podstawę, można już o wiele œmielej, przystšpić do systematycznego przyjrzenia się dziejom ruchu ukraińskiego w poszczególnych etapach jego rozwoju, celem przeœledzenia, czy sš podstawy do podejrzewania w tych wszystkich etapach udziału ręki masońskiej. Postaramy się przy innej sposobnoœci dokonać tego  rodzaju przeglšdu dziejów ruchu „ukraińskiego", celem odszukania nie tyle œcisłych dowodów jego uzależnienia od inspiracji masońskiej  bo o takie dowody byłoby przeważnie trudno) co œwiadczšcych o tym poszlak. Dzisiaj natomiast, zamykajšc niniejszy artykuł, poœwięcony informacjom o masonerii ukraińskiej udowodnionym i bezspornym, chcielibyœmy podkreœlić jednš jeszcze okolicznoœć: że tradycje wpływów obozu tajnych spisków, mniej lub więcej zwišzanych ze społecznoœciš żydowskš, sš na Ukrainie bardzo stare i zakorzenione. Pisałem już raz,  że istnieje wiele danych, pozwalajšcych przypuszczać, iż rebelia Chmielnickiego była, w pewnym przynajmniej stopniu, zwišzana z inspiracjš obozu tajnych stowarzyszeń. Fakt współdziałania wodzów kozaczyzny ukrainnej ze Szwecjš (rebelia Chmielnickiego poprzedziła i ułatwiła. „potop" szwedzki, Mazepa współdziałał z Karolem XII) dostarcza tu argumentów  dodatkowych.
 
(...)
 
LOŻA SŁOWIAN ZJEDNOCZONYCH
 
Przechodzę do najważniejszej, kluczowej częœci niniejszego cyklu artykułów. Czytaliœmy na poczštku cyklu, że wedle leksykonu Lennhoffa dyktator ukraiński Petlura był Wielkim Mistrzem prowincjonalnej loży masońskiej. (Słowo prowincjonalny zapewne nie oznacza tu: położony na prowincji, lecz obejmujšcy całš prowincję, w danym razie Ukrainę). Czytaliœmy także Informacje Markotuna, Wielkiego Mistrza Wielkiej Loży Ukraińskiej Zjednoczonych Słowian, że Petlura był uprzednio w masonerii — o ile można zrozumieć, w tejże loży — „uczniem" i składał tam „na klęczkach" „œcienne przysięgi wiernoœci dla naszej organizacji  i  naszej dyscypliny", a także okazał się wobec swoich władz masońskich nieposłuszny i ogłosił się Wielkim Mistrzem w sposób samowolny. Ton relacji p. Markotuna œwiadczy, że Petlura był zwišzany z lożš — zapewne z Wielkš Lożš Słowian Zjednoczonych — węzłami, które najlepiej okreœla użyte przez p. Markotuna słowo „uczeń", w połšczeniu ze słowem: ,,mistrzowie". Loże masońskie na ogół grupujš ludzi, należšcych do klas wyższych lub œrednich, a młody Petlura był synem dorożkarza, chłopcem bez większego wykształcenia, trochę wykolejonym i zarabiajšcym na chleb jako skromny buchalter. Jeżeli zdołał zrobić potem w tak szybkim czasie tak ogromnš karierę, możemy przyjšć  za pewnik, że mu w tym organizacja do której należał, pomogła. Że zapewniła mu oparcie i stosunki, że dopomogła mu do wytworzenia sobie ideologii, lub gotowš ideologię mu dala, że pozwoliło mu się wyrobić w życiu społecznym i w robocie organizacyjnej. Nic niš wiemy o tym, by Petlura miał sposobnoœć wybić się i wyrobić w jakiejœ innej organizacji, a więc możemy przyjšć jeżeli nie za rzecz pewnš, to za wysoce prawdopodobnš, że wyrobił się właœnie w tej. Wielcy politycy nie wyskakujš gotowi jak Minerwa z głowy Jowisza; muszš najpierw przejšć stadium, gdy się uczš, nabierajš doœwiadczenia i sš przez innych. prowadzeni. Skoro Petlura nie zawdzięczał tradycji uczestnictwa w życiu politycznym swemu œrodowisku rodzinnemu, skoro nie wybił się Jałto dyplomata, parlamentarzysta, działacz samorzšdowy lub spółdzielczy, działacz robotniczych zwišzków zawodowych, wyższy wojskowy, wielkiej miary dziennikarz, artysta czy uczony — musimy przyjšć, że wybił się jako wychowanek i pupil masonerii, przypuszczalnie jako wychowanek i pupil Wielkiej Loży Ukraińskiej Zjednoczonych Słowian w Kijowie. A skoro loża ta pomogła mu do zrobienia wielkiej politycznej kariery jako wyrazicielowi ukrainizmu i dšżenia do zbudowania państwa wielkoukraińskiego, widać ideologia ta i dšżenie to były zgodne z ideologiš i dšżeniami tej loży. Co to była za loża? Czy coœ o niej wiemy ? O loży o podobnej nazwie możemy się dowiedzieć rzeczy bardzo ciekawej. Mianowicie, że była założona w Kijowie w roku 1818 i rozwišzana przez rzšd carski wraz z innymi lożami masońskimi w państwie rosyjskim w roku 1822. Stanisław Małachowski-Łempicki podaje o niej w swoim wykazie polskich lóż wolnomularskich informacje następujšce.
 
„Słowianie Zjednoczeni (vereinte Slawen) na ws. Kijowa; założona l2 marca r. 1818 przez lożę petersburskš Astreę; najpierw pracowała według systemu W.W.N.P. (Wiel. Wsch. Narod. Pol?), a póŸniej według szkockiego po francusku, polsku i rosyjsku; mistrz. katedry Wal. Roœciszewski (1818-19), Fr. Charliński (1819-20), ródła: N. 34".
 
Przy okazji warto, wspomnieć, że tenże autor wymienia także lożę o podobnej nazwie, jaka w tym samym czasie istniała w Warszawie.
 
„Jednoœć Słowiańska na ws. Warszawy powstała 26 lutego r. 1818 z loży Bracia Zjednoczeni, istniała do r. 1821. ródła: N.73".
 
Powstanie tych dwu lóż niemal zupełnie równoczeœnie nasuwa przypuszczenie że powstały one z tej samej inicjatywy i w tym samym celu. Tak samo przy okazji warto wspomnieć o loży „Gorliwego Litwina" która być może odegrała w zorganizowaniu separatystycznego wobec Polski ruchu litewskiego podobnš rolę jak Loża Słowian Zjednoczonych w zorganizowaniu ruchu ukraińskiego.  P. Małachowski-Łempicki pisze o lożach „Gorliwy Litwin" i „Gorliwy Litwin Reformacyjny", które tak samo istniały za czasów gdy pod rzšdami, cara Aleksandra I  loże masońskie były tolerowane.
 
Otóż p. Stanisław Mackiewicz napisał w naszych czasach:
 
„Za czasów niepodległej Polski masoni wileńscy używani byli przez Piłsudskiego do utrzymywania kontaktów z masonami kowieńsko-litewskimi, — wobec braku stosunków dyplomatycznych była to jedyna droga porozumienia z Litwinami, — toteż litewscy chrzeœcijańscy demokraci zarzucali cišgle „tautininkom" wpływy masońskie i konszachty z Polakami. Masoni w Wilnie mieli lożę im. Tomasza Zana, do której przedpokojem była półjawna organizacja ,,44-ech", oraz lożę drugiego stopnia, œciœle zakonspirowanš, p.n. „Gorliwy Litwin".
 
Ale powróćmy do Loży Słowian  Zjednoczonych w Kijowie. Rosyjski autor A.N. Pypin plaże o niej co następuje:
 
„Bardzo mało wiadomo jest o kijowskiej Loży Słowian Zjednoczonych (Łożie Sojedtnionnych Sławian), założonej 12 marca 1818 roku, poza niektórymi nazwiskami (o których nic nie wiadomo) jej członków, na zasadzie spisów wielkiej loży Astrei ; ale jej nazwa, prawdopodobnie, nie była przypadkowa i jak gdyby powtórzyła się w nieco póŸniejszym, tajnym stowarzyszeniu tegoż imienia, założonym w roku 1823, . albo, wedle innych danych, jeszcze wczeœniej. O tajnym stowarzyszeniu Słowian Zjednoczonych (Obszczestwo  Sojedinionnych Sławian) wiadomo, że ale -w nim przejawiły pierwsze, niejasne tendencje pansłowiańskie; to samo można przypuœcić i o loży masońskiej. Szczegóły, podane o tajnym stowarzyszeniu w raporcie komisji œledczej z dnia 30 maja 1826, bardzo przypominajš masońskie sposoby (prijomy) i formuły".  (Wedle zaœ słów raportu, przy pierwszym założeniu tajnego stowarzyszenia istniała myœl „włšczenia go w skład jakiejkolwiek loży masońskiej"; i w statucie Zwišzku niektóre szczegóły zewnętrzne zaczerpnięte były ze statutów lóż masońskich".
 
Tamże przypisek: „o loży Słowian Zjednoczonych, 1818-22, patrz notatkę Mordowcewa w „Russkaja Starina"', tom XXI, str. 187-189." (Do roczników „Rusakaja Starina" nie mam dostępu i notatki tej nie mogę sprawdzić). „W kijowskiej loży Słowian Zjednoczonych — ksišżęta Aleksander i Piotr Trubeccy i znowu (już podpułkownik) Leoncjusz Dubbelt". Ten ostatni był w latach 1817-1818 jako major członkiem loży Palestyna w Petersburgu. (,,Tak znany działacz następnego panowania"). O podobnym raporcie dotyczšcym Stowarzyszenia Słowian Zjednoczonych nie znajduję u Pypina żadnych Informacji. Zapewne, piszšc o raporcie komisji œledczej, ma on na myœli raport taki, właœnie z roku 1826, dotyczšcy dekabrystów.
 
W innej swojej pracy tenże autor pisze:
 
“1818, 12 marca Loża Słowian Zjednoczonych (Les Slaves reunis) w Kijowie, w zwišzku Astrei. System w 1818-19 le rite du Grand Orient de Polegne; Handb. 1X1, 114, “poprawiony szkocki". Prace w językach rosyjskim i francuskim. Mistrz krzesła (mastier stuła) w r. 1818-19 Walenty Roœciszewski; w 1820-21 Frańciszek Charliński, deputat głównego sšdu. (por. Russkij Archiw, 1906 888, 412-416, 609)"  Także i do wydawnictwa “Russkij Archiw" nie mam dostępu.
 
Inny rosyjski autor, p. Telepniew, pisze: Za czasów cara Aleksandra “silny element polityczny przeniknšł loże. Ci liberalni członkowie Bractwa stanowili łšcznik między Masoneriš a tajnymi stowarzyszeniami politycznymi które pojawiły się w Rosji w tej epoce... Jest to również dziwny zbieg okolicznoœci, że rewolucyjne stowarzyszenie, założone w 1823 roku przyjęło nazwę kijowskiej loży — Słowian Zjednoczonych, — loży, o której bardzo mało wiadomo. Oficjalne œledztwo, które zbadało działalnoœć tego stowarzyszenia i odbyło się po rewolcie 1825 roku, wykryło w jego statutach i zwyczajach dużo podobieństwa do podobnej organizacji masońskiej; co więcej, stwierdzono, że w chwili założenia stowarzyszenia niektórzy członkowie wyrazili życzenie włšczenia się do jakiejœ loży masońskiej". (Autor powołuje się na wyżej zacytowanš ksišżko Pypina). Czy jest rzeczš możliwš, by loża, która istniała w pierwszej ćwierci XIX wieku, mogła przetrwać jako organizacja tajna, albo nawet tylko jako bardzo malutkie, tajne kółeczko, przez trzy ćwierci stulecia i wyłonić się z mroku w wieku dwudziestym? — Loża ta wydała z siebie postać tej miary co Petlura. Jeœli istniała ona od z górš stulecia, istniała od czasów, gdy działał jeszcze Seweryn Potocki w Charkowie, a Kotlarewski w Połtawle, przyjšć należy, że była ona jednym z głównych, a może głównym oœrodkiem organizacyjnym, który pielęgnował w sobie ideę ukrainizmu i pracował nad jej rozwojem. Czytaliœmy wyżej, że wedle tradycji ustnych, o których wiadomo było w Kijowie i o których wiedział p. Zygmunt Berezowski, konspiracyjny ruch masoński istniał w Kijowie na długo przed rewolucjš, — być może od połowy XIX wieku, — i między innymi istniała tam tajna Wielka Loża Ukrainy.
 
Podobne Informacje znaleŸć możemy i w Ÿródłach masońskich. Nieraz już cytowany p. Borys Telepniew pisze:
 
“Trzeba zanotować, że Loże Różokrzyżowe kontynuowały działalnoœć w tajemnicy i w ciszy; zdaje się, że przetrwały one przez cały wiek dziewiętnasty, podtrzymujšc wielkie tradycje masońskich i różokrzyżowych przywódców (Masonic and Rosicrucian leaders) œwietnego okresu czasów panowania Katarzyny II-giej ... Pomimo rozwišzania lóż, i obok wymienionych działań różokrzyżowych, na prywatnych zebraniach masońskich uprawiano stare rytuały, kontynuowano masońskie studia, a nawet Inicjowano nowych członków; zebrania te zostały dobrze opisane w rosyjskiej powieœci z XIX wieku, Pisemskiego ŤMasoniť.”
 
Autor dodaje nadto w przypisku:
 
“Trochę Interesujšcych rzutów oka na rosyjskš masonerię w XIX stuleciu znaleŸć można również w sławnej powieœci Tołstoja ŤWojna i Pokójť".  ,,Istniejš podstawy do uważania, że w bardziej odległych prowincjach, zwłaszcza w zachodniej częœci państwa, Loże wznowiły swojš działalnoœć wkrótce po dekrecie rozwišzujšcym masonerię i kontynuowały tę działalnoœć. w tajemnicy przez całe XIX stulecie. Podobno następujšce loże działały na Ukrainie: Loża Miłoœci i Prawdy w Połtawie; Nieœmiertelnoœć, w Kijowie; Ciemnoœci Rozproszone w Żytomierzu; Ozyrys w Kamieńcu i Pontus-Euxinus w Odessie. Wszystkie one wznowiły swojš działalnoœć, w tajemnicy, wkrótce po zakazaniu Masonerii, i chociaż pracowały niezależnie (od siebie), zawsze utrzymywały braterskie stosunki". W tym miejscu p. Telepniew podał przypisek następujšcej treœci: “Te i dalsze szczegóły, dotyczšce masonerii ukraińskiej zawdzięczamy (are due to) Bratu Sitwellowi i Bratu Szumickiemu, którzy sš obaj z Paryża; ten ostatni jest oficjalnym delegatem lóż ukraińskich. Istny romans historii masońskiej łšczy się z przyjazdem Brata Szumickiego do Paryża wraz z ważnš częœciš ukraińskich masońskich archiwów". W egzemplarzu omawianej publikacji w bibliotece Muzeum Brytyjskiego słowa “due to” sš wykreœlone zastšpione słowami dopisanymi atramentem: “are given exclusivelly on the authority of” (podane sš wyłšcznie na odpowiedzialnoœć).” W roku 1900 odbył się pierwszy ukraiński kongres masoński; w dniu 17 stycznia owego roku założył on Wielkš Lożę Ukrainy. W roku 1919, po ustanowieniu krótkotrwałej Republiki Ukraińskiej, Wielka Loża Ukrainy oficjalnie proklamowała swojš egzystencję; zjednoczyła ona siedem głównych lóż, odpowiadajšcych siedmiu głównym okręgom Ukrainy i podobno liczyła 6.000 członków. Młoda Wielka Loża weszła w braterskie stosunki z Wielkim Wschodem włoskim i wysłała delegatów do innych krajów. Nieszczęsne nastanie rzšdów bolszewickich zmusiło loże ukraińskie do pójœcia raz jeszcze do podziemia (into retirement); jednak, z godnš pochwały odwagš, zdajš się one kontynuować swš działalnoœć i zachowywać wiernoœć dawnym masońskim znakom. (To adhere to the ancient Masonic Landmarks).”
 
W powyżej zacytowanych danych nie znajdujemy pozytywnego dowodu, że Loża Słowian Zjednoczonych w Kijowie W okresie między rozwišzaniem lóż w roku 1822 a czasami młodoœci Petlury to znaczy poczštkiem XX wieku, istniała. Ale istniały inne, a więc mogła istnieć i ta. Cišgłoœć lóż w państwie rosyjskim pomimo rozwišzania ich w 1822 roku była zjawiskiem zgolš nie rzadkim i zdarzała się nie tylko na Ukrainie. Np. o loży Gorliwego Litwina mamy całš garœć informacji (nie tylko od autorów wyżej zacytowanych) œwiadczšcych, że zapewne nie zaginęła ona po rozwišzaniu. Od Telepniewa dowiadujemy się, że Wielka Loża Ukrainy została założona dnia 17 stycznia 1900 roku na pierwszym ukraińskim kongresie masońskim. Z Informacji tej możemy wycišgnšć szereg wniosków, a mianowicie to, że masoneria istniała na Ukrainie na 5 lat przed rewolucjš 1905 r. — a zapewne i póŸniej, a więc, gdy ucisk policyjny w państwie rosyjskim trwał nienaruszony; secundo, że skoro odbył się kongres, to musiało być sporo lóż; tertio, że masoneria już w owych, odległych, przedrewolucyjnych czasach uznawała zarazem odrębnoœć, oraz jednoœć Ukrainy, a wiec popierała program ukrainizmu.
 
Pan Markotun, piszšcy o sobie. że jest Wielkim Mistrzem Wielkiej Loży Zjednoczonych Słowian, twierdzi w cytowanym wyżej liœcie otwartym, że Petlura był uczniem — zapewne w tej właœnie loży — i samozwańczo ogłosił się mistrzem. Loża ta, należy przepuszczać, to była ta sama loża, którš założono na kongresie w 1900 roku. Loża Słowian Zjednoczonych w Kijowie, założona w 1818 roku. nie była Wielkš Lożš, lecz tylko Lożš. Była to zapewne najważniejsza z lóż ukraińskich, skoro nazwę jej przejęła Wielka Loża. Zapewne to dawna Loża Słowian Zjednoczonych przemianowana została w 1900 roku w Wielkš Lożę Ukraińskš Zjednoczonych Słowian. Fakt, że w relacji Telepniewa o założeniu Wielkiej Loży Ukrainy nie znajdujemy Ani wzmianki o dawnej Loży Słowian Zjednoczonych w Kijowie. ani nazwy Wielkie i Loży Ukraińskie Zjednoczonych Słowian, mógłby w nas wzbudzić wštpliwoœć, czy wypowiedziany przed chwilš wniosek o identycznoœci Wielkiej Loży, wymienionej przez p, Markotuna z wymienionš przez p. Tclepniewa, założonš w 1900 roku Wielkš Lożš jest słuszny. Ale poprawka w tekœcie egzemplarza pracy p. Telepniewa przechowywanego w bibliotece Muzeum Brytyjskiego œwiadczy, że istnieje jakiœ spór co do relacji ogłoszonej przez p. Telepniewa i że najwidoczniej relację tę ktoœ zakwestionował.
 
Zestawmy ten fakt z wiadomoœciami podanymi w cytowanym wyżej liœcie p. Markotuna. Pisał on pod adresem Semena Petlury: “Będšc uczniem ogłosił się Pan za Wielkiego mistrza, gwałcšc w ten sposób wszystkie solenne przysięgi wiernoœci dla naszej organizacji i naszej dyscypliny, które w swoim czasie złożyłeœ Pan na klęczkach". Nie mamy powodu tym oskarżeniom p. Markotuna nie wierzyć. A tymczasem wiemy z masońskiego leksykonu Lennhoffa, że dniu 18 wrzeœnia 1917 roku loża Sanctus Andreas Praevocatus w Kijowie ogłosiła się, Wielkš Lożš Ukrainy Sanctus Andreas Praevocatus, a odezwę prowincjonalnš — najwidoczniej tej loży — podpisał dnia l kwietnia 1919 roku Wielki Mistrz Petlura.
 
Możemy stšd wycišgnšć wniosek, że w erze rewolucji rosyjskiej i proklamowania niepodległoœci ukraińskiej — zapewne w roku 1917 — w masonerii ukraińskiej nastšpił rozłam. Wybitnš, a może przywódczš rolę w tym rozłamie odegrał p. Petlura. Pan Szumowski, na którego powołuje się p. Telepniew, ale którego wersję ktoœ zakwestionował, najwidoczniej reprezentuje masonerię grupy p. Petlury. Masoneria ta nawišzała braterskie stosunki z włoskim Wielkim Wschodem, ale do innych krajów tylko wysłała delegatów, a więc widać nie była przez nie uznana.
 
Zaryzykuję następujšcš Interpretację posiadanych danych. W roku 1900 utworzona została Wielka Loża Ukraińska Zjednoczonych Słowian, której bazš była dawna loża zwykła (nie “wielka") Zjednoczonych Słowian w Kijowie, Członkiem tej loży, w roli ucznia, zobowišzanego do posłuszeństwa, był p. Petlura, W czasie rewolucji, na tle różnic politycznych, a przede wszystkim różnicy poglšdu na to jakš politykę należy na Ukrainie prowadzić i jak się należy ustosunkować do Niemców, do Francji i do Anglii, czeœć masonów ukraińskich wystšpiła z Wielkiej Loży Ukraińskiej Zjednoczonych Słowian. Założyli oni nowš wielkš lożę, dla której przyjęli za bazę innš kijowskš lożę, lożę Sanctus Andreas Praevocatus, w której widocznie przeważały ich wpływy. Jak to często z rozłamami bywa obie strony wzajemnie się oskarżajš o złamanie wiernoœci tradycjom masońskim. Grupa loży Œwiętego Andrzeja twierdzi o sobie, że jest prawowitš spadkobierczyniš zjazdu z 1900 roku i przemilcza, że zjazd ton powołał Wielkš Lożę, opartš o dotychczasowš Lożę Słowian Zjednoczonych. Rolę tej ostatniej loży grupa ta przemilcza. I stšd nie ma o niej wzmianki w cytowanej relacji p. Telepniewa. Ale to nie znaczy, że loża ta w okresie zjazdu 1900 roku nie istniała i nie brała w tym zjeŸdzie udziału. Wszystko wskazuje na to, że i istniała i brała udział. To zapewne ta loża była głównš bazš akcji stawiajšcej sobie za cel zorganizowanie nowego narodu: narodu ukraińskiego. Była tš bazš niemal dokładnie przez sto lat. Loża ta istniała najpierw legalnie w latach 1818-1822.W tym ostatnim roku została przez władze carskie zamknięta. Jak widzimy, władze te wykryły w 1826 roku, — w zwišzku ze œledztwem w sprawie dekabrystów — że w roku 1823 założone zostało w Kijowie tajne Towarzystwo Słowian Zjednoczonych, o statutach i zwyczajach, przypominajšcych masonerię. Zważywszy, że loża tejże nazwy została w Kijowie rozwišzana w 1822 r., po prostu narzuca się przypuszczenie, że założone w rok po rozwišzaniu tej loży Towarzystwo było bšdŸ jej dalszym cišgiem, to znaczy tš samš lożš, na razie funkcjonujšcš pod innš nazwš dla zmniejszenia odpowiedzialnoœci policyjnej na wypadek jej wykrycia, bšdŸ też organizacjš pomocniczš, powołanš do życia przez tę lożę. Należy przypuszczać, że Towarzystwo to istniało jeszcze w roku 1826, to znaczy w chwili sporzšdzenia raportu œledczego. Okres mroku, w którym nie wiemy nic pozytywnego o istnieniu tej loży, redukuje się więc do lat 1826-1900. Ale mrok ten nie jest zupełny. Wiemy o tym, że w roku 1846, a więc w 20 lat po wykryciu Towarzystwa Słowian Zjednoczonych w Kijowie, władze carskie wykryły w tymże Kijowie tajnš organizację pod nazwš Bractwa Cyryla i Metodego, która była głównš kuŸniš ruchu ukraińskiego i do której należeli tacy ludzie jak Taras Szewczenko, Pantalejmon Kulisz, Mikołaj Kostomarow i inni. Każdy historyk ruchu ukraińskiego wie, że działalnoœć tego Bractwa jest w dziejach tego ruchu jednym z najważniejszych etapów. O bractwie tym wielki przyjaciel ruchu ukraińskiego i najwybitniejszy w (Polsce jego historyk, p. Leon Wasilewski, pisze co następuje:
 
,,Tajne towarzystwo Bractwo Cyrylo-metodyjskie, założone przez historyka i poetę Mikołaja Kostomarowa, profesora uniwersytetu kijowskiego, w r. 1849 ... Bractwo miało na celu oswobodzenie wszystkich Słowian i stworzenie federacji wszechsłowiańskiej na podstawach republikańskich i demokratycznych... Bractwo wychodziło ze stanowiska, że Ukraina, nie może zdobyć niepodległoœci i utrzymać jej własnymi siłami, więc jedynym œrodkiem odbudowania jej praw narodowych może być zjednoczenie narodów słowiańskich w jednš rodzinę pod sztandarem prawa miłoœci i swobody każdego narodu. W statucie i regulaminie Bractwa ustalono, że Słowianie powinni połšczyć się w federację, w której każdy naród powinien mieć samodzielnoœć... Ułożony, głównie przez Kostomarowa, statut towarzystwa bardziej szczegółowo omawiał charakter planowanej federacji ziem słowiańskich, która miała być Stanami Zjednoczonymi. Należšca do nich Rosja miała składać się z 14 stanów. Polskę wyodrębniono z Rosji w oddzielny stan. Ukraina weszłaby do federacji w postaci dwóch stanów, przy czym do zachodniego byłaby przyłšczona Wschodnia Galicja, gdy Zachodnia Galicja weszłaby w skład Polski. Charakterystycznš rolę miał odgrywać Kijów, który nie należałby do żadnego ze sfederowanych państw, stanowišc oœrodek, gdzie zbierałby się wspólny dwuizbowy parlament... Dla obrony federacji miała ona posiadać wojsko regularne, zaœ poszczególne państwa sfederowane — milicje... W sprawach religii miała panować jak najdalej posunięta tolerancja, jednakże myœlano o skłonieniu rzymskich katolików do przyjęcia mowy cerkiewno-słowiańskiej w liturgii.”
 
Jak widzimy Bractwo Cyryla i Metodego miało za szerszy cel stworzenie federacji Słowian zjednoczonych, a tylko za bliższy cel zorganizowanie ruchu ukraińskiego, który by wytworzył naród ukraiński i zbudował państwo ukraińskie w ramach tej federacji. Jest rzeczš widocznš, że Bractwo to pozostawało z Lożš Słowian Zjednoczonych w najbliższym ideowym zwišzku. Należy przypuœcić, że Bractwo to było organizacjš pomocniczš tej Loży. Loża istniała zapewne w najgłębszym mroku konspiracji. Bractwo zostało przez niš powołane do życia jako organizacja szersza, mniej głęboko wtajemniczona, bardziej bezpoœrednio uczestniczšca w życiu publicznym, a więc bardziej narażona na zdekonspirowanie. Loża zapewne odkomenderowała do Bractwa kilku ludzi utalentowanych, umiejšcymi kierować innymi, a samemu gotowych pozostawać w cieniu. Być może jednym z nich był Kulisz. Gdy Bractwo zostało przez policję carskš wykryte, represje spadły na to Bractwo, ale nie na lożę, która mogła działać dalej. Zapewne także zdołała otoczyć swš pomocš i opiekš swoich członków, skompromitowanych udziałem w Bractwie. Wszak wiemy, że na Szewczenkę spadły represje straszliwe, ale na Kulisza minimalne!
 
Takie rozszyfrowanie roli Bractwa Cyryla i Metodego, założonego w roku 1846, a wykrytego — wedle Carinnego — w roku 1848, — pozwalajš nam już z łatwoœciš postawić hipotezę, że kijowska Hromada z drugiej połowy XIX stulecia, której członkami byli Antonowicz, Dragomanow i inni, takie była organizacjš pomocniczš Loży Słowian Zjednoczonych. Ukraiński autor M. Hałyn pisze o Hromadzie co następuje:
 
,,Stara Ukraińska Hromada" w Kijowie była organizacjš œciœle konspiracyjnš, bardzo zwartš. Istniała od rok 1863 do 1919. Autor nie był jej członkiem, ale wiele o niej wie. Głównymi osobami w Hromadzie byli Antonowicz i P.H.Żyteckij. Należał do niej także i Dragomanow, ale potem wystšpił. Autor wymienia kilkanaœcie nazwisk członków. Mówi, że w istocie było ich dużo więcej. Antonowicz był wychowawcš całego pokolenia uœwiadomionej inteligencji ukraińskiej. Tadeusz Rylski też był członkiem Hromady. Był to polski szlachcic. Ożenił się z chłopskš córkš, prawosławnš. Spowodowało to ,,lament" w jego rodzinie, że ożenił ale ze schyzmatyczkš. Czasopismo “Kijewskaja Starina" było ,,organem" Hromady. Rok 1905 przyniósł ze sobš przewrót w Hromadzie. Starzy członkowie pomarli, “ukrainofilstwo" się skończyło, został ruch ukraiński bez “filstwa". “Do roku 1905, przez cały czas od poczštku jej istnienia, a czas ten trwał 50 lat, skład Hromady pozostawał prawie nie zmieniony. Ja nie znam przykładu, by gdziekolwiek w œwiecie, jakakolwiek nielegalna partia, a Starš Hromadę trzeba uważać za nielegalnš partię, istniała tak długo w prawie niezmienionym składzie... Swojš historycznš rolę Stara Hromada spełniła.”
 
P. Leon Wasilewaki pisze:
 
,,Dragomanow (1841-1895), pochodzšcy ze œredniozamożnej szlachty pochodzenia kozackiego z Poltawszczyzny... historyk i publicysta... stał się głosicielem demokratycznego federalizmu i w ten sposób nawišzywał niejako zerwanš nić tradycji Bractwa Cyrylometodyjskiego, ale bez cechujšcego to ostatnie mesjanizmu panslawistycznego... Przyszedł do przekonania, że niemieckiemu parciu na wschód może położyć kres tylko sfederalizowanie całego wschodu , Europy, wytworzenie wolnego zwišzku swobodnych i samorzšdnych narodów słowiańskich i niesłowiańskich, wchodzšcych w skład Rosji z jednej strony, w skład Austro-Węgier z drugiej". W r. 1878 “spotykamy się już z Dragomanowem w Genewie, dokšd został wysłany przez Hromadę kijowskš i na jej koszt. Tam stworzył oœrodek wydawniczy i rozwinšł bardzo płodnš działalnoœć publicystycznš. Założył przede wszystkim nieperiodyczny organ Hromada ... Hromada nawišzywała nić tradycji Bractwa Cyrylometodyjskiego i stała na gruncie federalizmu. Uznajšc w zasadzie korzyœci niepodległoœci państwowej dla każdego narodu, organ Dragomanowa nie widział jednak potrzeby dšżenia do separatyzmu politycznego ani dla Ukrainy rosyjskiej, ani dla Rusi galicyjskiej. Stawiał natomiast program konstytucyjny, przy czym ... pokładał niemal całš nadzieje w ruchu ziemstw, który — jego zdaniem — miał niechybnie doprowadzić Rosję do przekształcenia wewnętrznego w duchu federacyjnym. ŤHromadať stała na gruncie œciœle etnograficznym i propagowała łšcznoœć wszystkich Ťniepaństwowychť narodowoœci (Ukraińców Białorusinów, Litwinów, Łotyszów, Estończyków, Ormian, Gruzinów, Rumunów i Żydów) w walce z biurokratycznym rzšdem i przewagš narodowoœci Ťpaństwowychť (Rosjan, Polaków i Niemców bałtyckich).
 
“Najstarsze pokolenie ukrainofilów nawišzało stosunki z Rusiš galicyjskš za poœrednictwem P. Kulisza, który usiłował oddziaływać na Rusinów galicyjskich i osobiœcie i za pomocš swych prac literackich. Na szersza. skalę zrobił to Dragomanow. W pismach galicyjskich coraz częœciej występujš działacze ukraińscy z Rosji".
 
Jak widzimy, także i Hromada miała za ideę przewodniš myœl o federacji narodów wschodniej Europy, myœl, która była u podwalmy Ideologii Loży Słowian Zjednoczonych, Towarzystwa Słowian Zjednoczonych i Bractwa Cyryla i Metodego. Myœl ta snuje się jak nić przez cały bieg dziejów ruchu ukraińskiego. OdnaleŸć jš można także i w poglšdach takich przyjaciół ruchu ukraińskiego jak Józef Piłsudski: mimo, że nic o tym nie wiemy, by należał on kiedykolwiek do loży Słowian Zjednoczonych lub którejœ z jej organizacji pomocniczych, w postawie swojej zdradza on pokrewieństwo z jej ideš przewodniš.
 
(Jeœli idzie o Hromadę, trzeba rozróżnić między Istniejšcym w Kijowie tajnym stowarzyszeniem tej nazwy, które istniało przez pół wieku i na którego czele stał Włodzimierz Antonowicz, a wychodzšcym w Genewie pismem i oœrodkiem wydawniczym “Hromada”. W istocie, “Hromada” genewska była organem “Hromady” kijowskiej. Łšcznikiem był Dragomanow, byli publicyœci, byli czytelnicy i były pienišdze),
 
Włodzimierz Antonowicz, przywódca kijowskiej Hromady, jej dusza, główny ideolog i główny organizator, zapewne należał nie tylko do niej, ale także i do Loży. To pozwala zrozumieć jego rolę w doprowadzeniu w 1890 roku do “ugody" galicyjskiej. I zapewne także i Hruszewski, protegowany Antonowicza, do niej należał. To pozwala zrozumieć jego dziwnš karierę. Mamy więc rozszyfrowanš genezę ruchu ukraińskiego. Cały łańcuch faktów i ludzi. Myœl zużytkowania tradycyjnej odrębnoœci dawnej kozaczyzny zadnieprzańskiej dla zbudowania państwa i narodu ukraińskiego, przeciwstawiajšcego się zarówno prawosławnej Rosji, jak katolickiej Polsce, a obejmujšcego ziemie i plemiona od Karpat do Kaukazu, zapewne zrodziła się w lożach rosyjskich i polskich, być może pod wpływem masonerii szwedzkiej, gdzieœ w drugiej połowie XVIII wieku. Rezultatem inspiracji masońskiej było z jednej strony wystšpienie w Polsce masona Jana Potockiego w roku 1795 z programem odrębnoœci ukraińskiej, z drugiej strony wystšpienie w Połtawie masona Kotlarewskiego w 1798 roku w roli inauguratora, odrębnej literatury w ludowej mowie Ukrainy kozackiej. Przypomnijmy sobie także, że przed chwilš wymieniony Jan Potocki, “przekonawszy się, iż oddzielna dziejowoœć Polski już się skończyła, zwrócił się ... do badań nad ogółem całej Słowiańszczyzny, który to cel odtšd nieprzerwanie go zajmował." — Z poczštkiem XIX wieku zjawił się w Charkowie jako organizator założonego w 1804 roku tamtejszego uniwersytetu jeszcze jeden mason, rodzony brat Jana Potockiego, Seweryn Potocki i dał poczštek oœrodkowi umysłowemu ukraińskiemu. W roku 1818 założona została w Kijowie specjalna loża, służšca budowaniu separatystycznego ruchu ukraińskiego i majšca być jego głównš kuŸniš. Nadano jej umyœlnie nazwę Loży Słowian Zjednoczonych, by mogła łatwiej skupić do zgodnej współpracy politycznej zarówno Polaków jak Rosjan. Dalsze dzieje tej loży, której organizacjami pomocniczymi były inne tajne organizacje w Kijowie, to sš zarazem dzieje rozrostu ruchu ukraińskiego. Znaczš te dzieje etapy takich nazwisk jak Kulisz (i jego narzędzie, Szewczenko), Antonowicz, Dragomanow, Hruszewski, Petlura. Jakże wyrazista linia rozwoju!  Bocznym odgałęzieniem akcji tej loży było oddziaływanie na Galicję. Wyraziło się ono w przypuszczalnym porozumieniu lóż zajmujšcych się organizowaniem ruchu ukraińskiego z kołami rzšdowymi austriackimi, a w konsekwencji z partiš stańczyków krakowskich. Porozumienie to nie powinno było przedstawiać szczególniejszych trudnoœci, zważywszy, że stańczycy krakowscy wywodzili się z partii Adama Czartoryskiego w Paryżu, która była obozem polskiej masonerii. Przejawem zewnętrznym oddziaływa. niš oœrodka masońskiego kijowskiego na Galicję były podróże Kulisza i Antonowicza, oraz było osiedlenie się w Galicji Hruszewskiego. Owocem tych podróży był przewrót w postawie polskiego społeczeństwa w Galicji, polityka stańczyków, ugoda polsko-ukraińska i polityka rzšdu austriackiego. Z tym ale zapewne łšczy — w poœredniej konsekwencji — przekonanie niektórych galicyjskich i wiedeńskich czynników koœcielnych o użytecznoœci ruchu ukraińskiego dla koœcioła, działalnoœć metropolity Szeptyckiego, oraz uzyskanie poparcia dla tej działalnoœci od niektórych oœrodków w Rzymie. Tak więc przedsięwzięcie poczęte w lożach masońskich zdołało z biegiem czasu znaleŸć zaplecze w polityce wielkiego katolickiego mocarstwa jakim była Austria. A ta ze swej strony — jakże dziwnie okrężnš œcieżkš biegu historii! zdołała znaleŸć dla tego przedsięwzięcia niejaki zakres poparcia Rzymu.
 
Czy bez Inicjatywy wolnomularskiej, ujawnionej w działalnoœci Loży Słowian Zjednoczonych i jej odgałęzień takich, jak Towarzystwo Słowian Zjednoczonych, Bractwo Cyryla i Metodego, czy Hromada, a wczeœniej jeszcze ujawnionej w działalnoœci Potockich i Kotlarewskiego, nie byłoby doszło do uformowania się narodu ukraińskiego? Pytanie to wišże się z całokształtem zagadnienia, co jest głównš przyczynš i wydarzeń dziejowych: samorzutne procesy dziejowe, czy też wola ludzi stojšcych na czele
 
(...)
 
Do sformowania się narodu ukraińskiego istniały naturalne warunki, w postaci pewnej jednoœci geograficznej obszaru od Karpat po Kaukaz, pewnej jednoœci językowej mas ludowych całego tego obszaru, mówišcych dialektami składajšcymi się na doœć jednolity na wewnštrz, a odrębny na zewnštrz język południowo-ruski, oraz pewnej jednoœci historycznej, wytworzonej przez tradycje ruchów kozackich. Było rzeczš nieuchronnš, że w dziewiętnastym wieku, erze rozkwitu regionalnych pršdów literackich, narodzš ale na Ukrainie idee odrębnoœci regionalnej zjawi się literatura w mowie ludowej. Ale sformowanie się jednolitego zjawiska narodu ukraińskiego od Karpat do Kaukazu bynajmniej nie było nieuchronnš koniecznoœciš dziejowš. Nie wszystko co jest możliwe, jest nieuniknione. W innych okolicznoœciach, mogło się tam było wytworzyć kilka narodowoœci ruskich, jedna w Ziemi Halickiej, druga na Zadnieprzu, trzecia na Zakarpaciu, a Inna jeszcze gdzie indziej, może na Bukowinie, albo na Kubani, albo na Wołyniu lub Podolu, które mogły były skrystalizować się jako twory równie od siebie odrębne jak odrębni sš Słoweńcy od Chorwatów, albo Estończycy od Finów, albo choćby Dolni Łużyczanie od Górnych. Ale co jest , jeszcze prawdopodobniejsze, ruchy separatystyczne w sensie narodowo-politycznym mogły się tam nie narodzić w ogóle. Regionalizm Zadnieprza mógł się był skrystalizować jako lokalna odmiana, rosyjskoœci, w ten sam sposób, jak regionalizm podhalański jest lokalnš odmianš polskoœci. A regionalizm Ziemi Halickiej, a nawet Ukrainy Prawobrzeżnej mógł się był — dokładnie-w ten gam sposób — mieœcić w obrębie życia polskiego. Naturalna ewolucja wiodła właœnie do tego: że ,,Małorusini" na Zadnieprzu i w Kijowie pisać będš cyrylicš i stanowić będš południowš odmianę Rosjan, a Rusini haliccy, żytomierscy i podolscy pisać będš po rusku w alfabecie łacińskim i stanowić będš stepowš odmianę Polaków. Szewczenko byłby pisał wiersze po ukraińsku pewnie także i wtedy, gdyby nie było Bractwa Cyryla i Metodego. Ale bez tego bractwa wiersze jego nie byłyby sztandarem i wyznaniem wiary i nie byłyby nabrały takiego rozgłosu. A nawet i treœć ich byłaby zapewne inna: zabrakłoby w nich tej nuty ideologicznej, którš im dał wpływ Kulisza. To dopiero Bractwo Cyryla i Metodego zrobiło z Szewczenki to czym się on stał. Bez niego, byłby on małym regionalnym poetš, bez szerszego wpływu i bez większej sławy. Idea jednolitego narodu ukraińskiego od Karpat po Kaukaz i od Prypeci do Morza Czarnego, odrębnego zarówno od Rosji, jak od Polski, jest ideš która nie wyrosła samorzutnie jako spontaniczny produkt dziejowego rozwoju. Jest to idea zaplanowana, zrodzona w kilku głowach i metodycznš pracš półtora stulecia rozpowszechniona, ugruntowana i zamieniona w żywš rzeczywistoœć.
 
(...)
 
Nie należy sadzić, że żywy naród nie może być wyhodowany sztucznie. Nawet wielkie narody sš zwykle rezultatem dziejowego przypadku. To dzieje polityczne, a zwłaszcza dzieje państw sš wychowawcami narodów. Gdyby w czasach wczesno-piastowskich Polska i Czechy utworzyły były jedno państwo, nie byłoby dziœ odrębnych narodów polskiego i czeskiego, ale jeden naród zachodnio-słowiański. Gdyby nie było państwa portugalskiego, nie byłoby także portugalskiego narodu i języka. W naszych oczach rodzi się wiele nowych. narodów. Jeœli nawet nie Istniejš dziœ jeszcze w całej pełni narody argentyński, chilijski i urugwajski, to pewnie już wkrótce się one ostatecznie skrystalizujš i stanš się nieodwołalnymi faktami, mimo, że równie dobrze mógł z nich był wyrosnšć jeden jedyny naród, A przecież Argentyna, Chile i Urugwaj — to sš owoce polityki. Zaplanowano je sztucznie i stworzono wysiłkiem , który się udał, ale mógł się równie dobrze nie udać. Idea narodu i państwa ukraińskiego jest ideš zrodzona w wolnomularstwie. To w wolnomularstwie — i w innych, pokrewnych mu pršdach antychrzeœcijańskich — zrodziła się idea zniszczenia Polski, zniszczenia imperium œwiatowego hiszpańskiego, zniszczenia papiestwa, zniszczenia Rosji, zastšpienia Austrii przez Prusy w œwiecie niemieckim, a Hiszpanii i Portugalii przez Anglię i Holandię na morzach. To w wolnomularstwie narodziła się myœl wyhodowania narodu ukraińskiego i zbudowania państwa ukraińskiego. Kiełkowała ona w umysłach braci Potockich i Kotlarewskiego. Znalazła ona na całe stulecie skuteczne narzędzie w postaci tajnego ogniska myœli i akcji jakim była Loża Słowian Zjednoczonych. Znalazła narzędzie pomocnicze w postaci. Towarzystwa Słowian Zjednoczonych, Bractwa Cyryla i Metodego i Hromady. Wyhodowała w sposób zarazem planowy i sztuczny zastęp ludzi, którzy stali się "syntetycznymi Ukraińcami" , ludzi którzy nie wyroœli na Ukraińców w sposób naturalny (...) ale stali się Ukraińcami z programu i wysiłku woli: Kulisza, Antonowicza, Hruszewskiego, Szeptyckiego. Pozyskała dla idei państwa ukraińskiego politykę potężnego państwa - i to przypadkiem państwa katolickiego -  Austro-Węgier. Pozyskała potem także politykę niemieckš, angielskš, reprezentowanš przez Piłsudskiego politykę pewnego odłamu politycznego w Polsce, a wreszcie politykę sowieckš.
 
(...)
 
*  *  *
 
Jako uzupełnienie omawianej problematyki  poniżej zamieszczono fragmenty  dwutomowego dzieła Ludwika Hassa pt.  Loża i polityka. Masoneria rosyjska 1822-1895   (Warszawa 1996-1998)
 
 
 
W Kijowie, w którym do 1910 r. działały placówki rosyjskie Wielkiego Wschodu Francji, zaœ nadal istniały komórki Wielkiej Loży Ukrainy, powstał przynajmniej jeden warsztat nowego wolnomularstwa rosyjskiego. Pozyskał on grupę inteligentów ukraińskich. Najwybitniejszym z nich był czterdziestokilkuletni absolwent Uniwersytetu Kijowskiego, historyk Mychajło Hruszewski. W latach 1894-1905 Profesor Uniwersytetu Lwowskiego i ukraiński działacz polityczny w Galicji Wschodniej, podczas rewolucji 1905 r. powrócił w strony rodzinne. Niebawem stał się jednš z centralnych postaci ukraińskiego życia politycznego w państwie carów. Opracował postulat narodowo-terytorialnej autonomii Ukrainy; w 1906 r. założył w Petersburgu tygodnik “Ukrainskij Wiestnik”, zaœ w 1908 r., stanšł na czele œwieżo utworzonego Ukraińskiego Naukowego Towarzystwa (UNT) i Towarzystwa Ukraińskich Postępowców (TUP), które jednoczyło wówczas większoœć ukraińskich ugrupowań politycznych i organizacji narodowo-społecznych. W tej grupie inteligentów wolnomularzy znalazł się rówieœnik owego historyka, a zarazem polityka – Mykoła Wasyłenko. Od poczštku lat dziewięćdziesištych nauczyciel gimnazjalny w Kijowie i dziennikarz, był swego czasu – podobnie jak Iwan Łuczicki – członkiem Starej Hromady, teraz TUP i UNT, redagował też czasopismo UNT. Pozostawał w bliskich stosunkach z partiš kadetów, może nawet należał do niej. W 1910 r. Uniwersytet Kijowski nadał Wasyłence stopień priwat-docenta, lecz władze carskie ze względu na jego postawę narodowo-ukraińskš nie zezwoliły mu wykładać. Ukraińskimi członkami loży byli też adwokat Dmytro Hryhorowycz-Barski, przewodniczšcy kijowskiego komitetu partii kadeckiej i deputowany dumski, oraz profesor Iwanow, progresista.
 
W szeregach kijowskich adeptów “sztuki królewskiej” znajdował się też członek partii kadetów, szeœćdziesięciokilkuletni chemik Lew Pisarżewski – chyba również Ukrainiec – w latach 1904-1908 profesor Uniwersytetu Jurjewskiego (Tartu), od 1908 r. Kijowskiego Instytutu Politechnicznego. Odszedł z niego w 1911 r., protestujšc w ten sposób przeciwko reakcyjnej polityce ministra oœwiaty ludowej, Lwa Kasso. Po 1913 r. wykładał w Instytucie Górniczym w Jekaterynosławiu. Rosyjskie œrodowisko stolicy Ukrainy reprezentował w loży lewicowo usposobiony wiceprokurator Izby Sšdowej, Siergiej Czebakow (34). Prawdopodobnie w latach 1910-1914 przyjęto do wolnomularstwa zbliżonego do progresistów młodego milionera, właœciciela cukrowni Michaiła Tierieszczenkę, znanego w Petersburgu namiętnego melomana i mecenasa sztuki.
 
(...)
 
Dlatego w największych miastach czynnych było po kilka lóż. W Petersburgu działało nie mniej niż pięć – w tym wspomniana już “Polarnaja Zwiezda”, “Rozy” (Róży) i “Woschodiaszczej Zwiezdy” (Wschodzšcej Gwiazdy) – w Moskwie przynajmniej dwie, w Kijowie trzy bšdŸ cztery . Wymogi konspiracji sprawiły, że – czego nie bywało w krajach, gdzie wolnomularstwo funkcjonowało w warunkach legalnych, normalnie – członkowie jednej loży nie wiedzieli, kto należy do innej, nawet w tej samej miejscowoœci. Nie istniała również możliwoœć przeniesienia się adepta, bez wyjštkowej koniecznoœci, z placówki, w której odbyła się jego inicjacja, do innej, czy odwiedzin w charakterze goœcia posiedzeń nie swojej loży. Jednak życie nieraz zmuszało do odstępstw od tak surowej praktyki. Tworzšc dla napływajšcego narybku nowe warsztaty, trzeba było dla kierowania ich działalnoœciš przenosić do nich wolnomularzy z już istniejšcych. Tacy znali więc zarówno członków swej dotychczasowej jak i obecnej placówki. Liczba tych drobnych lóż w latach 1913-1914 podobno przekroczyła cztery dziesištki. Należało więc do nich w przededniu pierwszej wojny œwiatowej jakichœ 350-450 osób, wielkoœć – bioršc pod uwagę surowe kryteria selekcji kandydatów – wcale niebagatelna .
 
(...)
 
Na konwencie przewodniczył Niekrasow, sekretarz Rady Najwyższej. Obrady rozpoczęły się od wysłuchania jego sprawozdania o stanie organizacyjnym i problemach wolnomularstwa rosyjskiego. Mówił o istnieniu już 14-15 lóż, zatem – zaznaczył – liczby w pełni wystarczajšcej dla utworzenia samodzielnej organizacji “sztuki królewskiej” takiej, jakie istniejš w innych państwach. Propozycja utworzenia rosyjskiej obediencji nie wywołała poważniejszych sprzeciwów. Wypowiadano jedynie wštpliwoœć, czy tego rodzaju decyzja zostanie uznana za legalnš przez inne obediencje, skoro Wielki Wschód Francji patronujšcy dotšd lożom rosyjskim nie wyraził swej zgody, zauważono, jest przecież według powszechnie uznawanych w masonerii zasad organizacyjnych zwierzchnikiem tutejszych placówek. Zwolennicy usamodzielnienia się obawy rozproszyli, wskazujšc że sankcję Paryża można będzie uzyskać póŸniej, po fakcie dokonanym. Rzeczywista batalia toczyła się wokół wczeœniej już zaproponowanej nazwy organizacji – Wielki Wschód Rosji. Kwestia była istotna, jako że pozostawała w bezpoœrednim zwišzku z poglšdami na przyszły kształt państwa. Za tš nazwš opowiadała się Rada Najwyższa, zaœ w lożach zwolennicy jego centralistycznej formy. Przeciwstawiali się natomiast rzecznicy państwa federalistycznego, głównie grupa ukraińska skupiona wokół Hruszewskiego, który przeciwny był centralizacji władzy w ręku Rosjan.
 
Tak więc polityka, której chciano uniknšć, w czystej formie wdarła się do organizacji niemal od jej pierwszych chwil. Rada, już wczeœniej zorientowana w istniejšcej rozbieżnoœci poglšdów, zawczasu podjęła kroki, żeby delegatami na konwent byli zdecydowani przeciwnicy poglšdów Hruszewskiego. Dlatego delegatem został, mimo krótkiego stażu wolnomularskiego, Galpiern, znany jako zdecydowany centralista. Sprawa nazwy zajęła konwentowi najwięcej czasu. Większoœć opowiedziała się za propozycjš kierownictwa. Obszernie uzasadniali jš Aleksandr Kolubakin, Nikołaj Niekrasow, nawet Fedor (Fiedor) Steinheil, mimo że reprezentował jednš z lóż Kijowa. Galpiern ostro wystšpił przeciwko Hruszewskiemu i oœwiadczył, “że hańbš byłoby podporzšdkować się jego żšdaniom i [z nazwy organizacji] usunšć słowo Rosja”. Kiedy to powiedział, przewodniczšcy obrad – co już nigdy więcej nie zdarzyło się na rosyjskich konwentach – przywołał mówcę do porzšdku, wskazujšc na niedopuszczalnoœć używania w gronie braci takich wyrażeń. Stanowisko ukraińskiego uczonego poparł, chociaż z wielu zastrzeżeniami, Wasyłenko. Ostatecznie zawarto kompromis, przyjęto dla organizacji nazwę Wielki Wschód Ludów Rosji (W\ W\ L\ R\ ). Uchwalono, że Radzie Najwyższej powierzone zostanie opracowanie statutu organizacji, który przedstawi lożom do przedyskutowania, poczym kolejny konwent nada mu definitywny kształt i zatwierdzi. Ostatnim punktem konwentu były wybory, w głosowaniu tajnym, dwóch elektorów, którzy mieli wyznaczyć kilku adeptów. Ci zaœ ukonstytuować się w Radę Najwyższš. Wybrani zostali Gołowin i Steinheil .
 
W skład nowego kierownictwa weszli pierwotnie: Siergiej Urusow (przewodniczšcy), odgrywajšcy dużš rolę w życiu stowarzyszenia, Kolubakin (sekretarz) i Niekrasow. Ci z miejsca dokooptowali Galpierna, czwórka ta zaœ Hryhorowycza-Barskiego, Czcheidze i Kierienskiego. W Radzie Najwyższej znaleŸli się więc przedstawiciele wszystkich ugrupowań politycznych, których członkowie i sympatycy należeli do lóż, od progresistów po mienszewików. Ostatni mieli nawet reprezentację dwuosobowš, więc w przypadku głosowania pozycję silniejszš od innych. Natomiast kluczowe w organizacji stanowisko sekretarza pozostało w ręku partii kadeckiej, przypadło bowiem w udziale Kolubakinowi. Z tego tytułu referował on Radzie wszelkie sprawy bieżšce. On też jako jedyny znał nazwiska i adresy korespondencyjne wszystkich przewodniczšcych lóż i miał prawo żšdać od nich, żeby mu ujawnili nazwiska członków swoich placówek. Przez jego ręce wyłšcznie przechodziły też kontakty z lożami. Owych siedmiu członków Rady stanowiło odtšd, przez cały czas istnienia Wielkiego Wschodu Ludów Rosji, jej trzon. W poszczególnych kadencjach w skład tej instancji wchodziło 12-16 osób. Jeszcze w cišgu kadencji 1912/13 r., bšdŸ po konwentach 1913 i 1916 r., znaleŸli się w niej: Braudo, Charitonow, Gołowin, Konowałow, Makarow, Mstisławski-Masłowski, Sidamon-Eristow, Sokołow, Stiepanow, Steinheil i Wołkow. Przedostatni przez pewien czas pełnił funkcję przewodniczšcego. W Petersburgu, gdzie w latach 1912-1913 czynnych było pięć lóż, utworzono lokalnš Radę, która koordynowała ich działalnoœć. Składała się z przedstawicieli stołecznych placówek, po jednym z każdej. Byli nimi: Boguczarski, Diemjanow, Kolubakin (łšcznik z Radš Najwyższš), Ruzski (sekretarz Rady) i Winogradow; po 1914 r. również Nikołaj Czajkowski, wtedy dopiero inicjowany. Odmiennie niż w Radzie Najwyższej, nie było tu stałego przewodniczšcego – na każdym posiedzeniu wybierano prowadzšcego obrady.
 
(...)
 
Również rosyjska gałšŸ Zakonu Martynistów, która teraz przeżywała czas rozkwitu – rosła liczebnie i budowała sformalizowanš strukturę organizacyjnš, jakiej dotšd w państwie carów nie miała – zaczęła zakładać własne loże wolnomularskie. Wymagało tego od niej majšce siedzibę we Francji najwyższe kierownictwo Zakonu. Jego szef Papus (właœciwie Gérard-Anaclet-Vincent Encausse) przy sposobnoœci obradujšcego 7-10 czerwca 1908 r. w Paryżu Kongresu Organizacji Spirytualistycznych zebrał przedstawicieli 34 najrozmaitszych, z reguły drobnych, grup “sztuki królewskiej” na specjalnym konwencie. Oskarżył tam francuskie wolnomularstwo o chęć zniszczenia “całej bšdŸ częœci nauki symbolicznej i rzeczywistych zadań wolnomularstwa”. Zarzucił mu też przekształcenie lóż w kluby polityczne. Ze swej strony zaœ zapowiedział utworzenie w Paryżu oœrodka, który “wiedzę wolnomularskš” odnowi i oczyœci z wszelkiego rodzaju sekciarstwa, politykierstwa i z jakichkolwiek ambicji osobistych. Zgodnie z tš zapowiedziš w kilku krajach organizacje martynistów założyły niebawem loże wolnomularskie. Z reguły niewielkie, na ogół skupiały członków oraz sympatyków Zakonu i zachowywały zupełnš niezależnoœć od istniejšcych central “sztuki królewskiej”.
 
Rosji zajšł się tym Piotr Kaznaczejew, władymirski kolekcjoner pamištek wolnomularskich, studiujšcy na własnš rękę “sztukę królewskš” i wszelkš ezoterykę. Od 1905 r. zaufany znajomy mieszkajšcego wtedy w Moskwie siedemdziesięciokilkuletniego Wasilija Arsjenjewa, ostatniego żyjšcego spoœród inicjowanych w latach Mikołaja I w tajnym, nieczynnym od trzech dziesięcioleci Kręgu Braci Teoretycznych. Wolnomularstwem Kaznaczejew interesował się już wczeœniej. To właœnie on, wraz ze swoim synem Dmitrijem, w styczniu 1906 r. zgłosił autorowi anonimowego ogłoszenia prasowego o zamiarze utworzenia w Moskwie loży wolnomularskiej gotowoœć współdziałania w tej sprawie. W poczštkach 1910 r., może nawet nieco wczeœniej, powstało w dawnej stolicy z inspiracji martynistów kółko, zwane “filomistycznym”. Miało zapewne przygotowywać kandydatów do przyszłej loży “Wolnego – jak to okreœlono – Mularstwa w jego czystej formie”. Pewnš, chyba nawet głównš, rolę odgrywał tu P. Kaznaczejew . Niebawem, inicjowany przez Arsjenjewa, chyba w trybie nadzwyczajnym, poza jakškolwiek lożš – czyli “pod gołym niebem” – założył w Moskwie lożę “Siemiona Gamalei k kubiczeskomu karaniu”. Jej współzałożyciele zapewne w podobny sposób przyjęci zostali w szeregi ludzi symbolicznej kielni. Jednym z pierwszych, którzy w nowej placówce zostali wolnomularzami, był student prawa, Ukrainiec silnie zrusyfikowany, dwudziestoletni Siergiej (Serhij) Markotun, prawdopodobnie już wtedy również martynista .
 
Około 1912 r., od kiedy Markotun zamieszkał w Kijowie, P. Kaznaczejew wydał mu dokument na założenie tam loży martynistycznej “Swiatoj Apostoł Andriej”. Młody prawnik szybko wywišzał się z powierzonego zadania, zaœ jeszcze przed wybuchem wojny œwiatowej powołał do życia równoległš z tš placówkš niewielkš lożę wolnomularskš “Narcissa”. Należeli do niej – podobnie jak do bratniej moskiewskiej – martyniœci, w ich liczbie bliżej nie znany Gieorgij Tierapiano, szczególnie gorliwy adept “sztuki królewskiej” .
 
(...)
 
Odmiennie niż gdziekolwiek w państwie Romanowów układały się stosunki wolnomularskie w Kijowie. Tu w ostatnich latach przed wybuchem pierwszej wojny œwiatowej działały obok siebie, raczej nie wiedzšc o sobie, loże rosyjskiego Wielkiego Wschodu, młody warsztat, powišzany z martynistami oraz jeden czy dwa warsztaty podległe – chyba raczej tylko nominalnie – nie dajšcej oznak życia Wielkiej Loży Ukrainy. W którymœ z dwu ostatnich w 1911 r. inicjowany został kończšcy właœnie studia w miejscowym Instytucie Politechnicznym dwudziestodwuletni Mykoła Szumycki, niebawem autor projektów rozmaitych budynków publicznych w Kijowie . Różnice w organizacyjnym podporzšdkowaniu lóż na Ukrainie były do pewnego stopnia zbieżne z podziałami politycznymi. W lożach Wielkiego Wschodu zasiadali nieliczni apolityczni, przede wszystkim zaœ – jak w całej Rosji – sympatycy, zwolennicy i działacze partii progresistów i kadetów, również ugrupowań lewicowych. Ponadto, co stanowiło lokalnš specyfikę, do warsztatów tych należeli bliscy kadetom działacze ukraińscy w rodzaju Hruszewskiego czy Wasyłenki, skupieni – niezależnie od swoich opcji politycznych – w ponadpartyjnym Towarzystwie Ukraińskich Postępowców (TUP). Natomiast członkami placówek Wielkiej Loży Ukrainy byli Ukraińcy, wyznawcy poglšdów narodowych bliskich nacjonalizmowi, zaœ warsztatu Markotuna jednostki na ogół nie interesujšce się politykš, społecznie zorientowane mniej czy bardziej zachowawczo. (...)
 
 
 
 Opracowanie strony:  Š P.Jaroszczak - Przemyœl 2003 

KOMENTARZE

  • autor
    W 2012 r. wnuczek gł…….i Komuś, udzielił wywiadu "Wyborczej". Rozliczał się w nim ze swojej politycznej przeszłości, również z antysemityzmu organizacji, którym przewodził. Przypomniał, że jeszcze jako wicepremier w lipcu 2007 r. pojechał do Jedwabnego, gdzie przyznał, iż doszło tam do zbrodni dokonanej przez Polaków na Żydach.

    - Mam bardzo głęboko przemyślaną kwestię podejścia prawicy do problemu żydowskiego. W interesie narodowym absolutnie nie jest nawiązywanie do antysemickich wątków w historii ruchu narodowego czy innych ruchów. Ale zwalczam antysemityzm także z powodów osobistych. Dla mnie katolicyzm jest czymś ważnym, nie jestem w tym cynikiem – przekonywał!!!
    Dziadek w grobie – rózgi i to ostre ostrzy na tego wnuczka – zdrajcę.
  • autor
    Świat ukochał Ukrainę? Dlaczego? Co jest powodem tej miłości? Komu potrzebna Ukraina? Nam? NIE! Europie? NIE! Jej tereny, jej przestrzeń, potrzebna jest USA i ta miłość UE do Ukrainy, jest dowodem absolutnej uległości UE wobec USA, jest dowodem psiej pokory wobec pana z USA i my wpisaliśmy się w ten psi jazgot przeciw Rosji w interesie USA, nawet nie Ukrainy, w interesie USA! Ludobójcy z USA chcą być obok Rosji, szczuć i judzić Ukraińców by zabijali się z Rosjanami w interesie USA! Stany Zjednoczone Ameryki Północnej kontynent Ameryki południowej okradli ze wszystkiego, co przedstawiło jakąkolwiek wartość, to już nie państwa ameryki południowej a folwarki USA. Szefami folwarków są kundle USA. W Ameryce południowej nie ma już bogatego państwa, USA okradli wszystkich, a teraz przyszli okraść Rosję. UE i rynsztok u nas sprawujący władzę -jak przystało na kundli, ujadają przeciw Rosji. USA to kraj morderców, ludobójców, złodziejów i narkomanów, to kraj zbrodni zbudowany na zbrodni! Moje pytanie brzmi jaki jest powód miłości do Ukrainy, do jej "obrony" państw, które bez wahania zamordowali Jugosławię, Irak, Afganistan, Libię, etc, etc, etc. Ubiegłego roku parlament ryczał by rzeź wołyńską potraktować jako ludobójstwo, dziś tym samym ludobójcom pomagają ci, który ryczeli o rozliczenie Ukrainy z tego ludobójstwa! Za sprawą kolejnych rządów, jesteśmy kundlami USA. W naszym interesie nie leży samostyjna silna Ukraina, bo silne banderowcy jutro zaczną nas mordować! Ukraina nie ma żadnych praw do jakichkolwiek ziem, ponieważ nigdy nie była państwem, zawsze mniejszością narodową. Trzeba nie lada bezczelności by domagać się uznania Krymu za własność Ukrainy. W oparciu o jakie prawo? Jakie prawo do ziem Rosji ma Ukraina? To jakaś bandycka paranoja, świat zwariował, domaga się zgody Rosji na rabunek Krymu, na rabunek ich ziem, na których przez wieki mieszkali Ukraińcy jako mniejszość narodowa, tak samo jak na ziemiach; rosyjskich, polskich, francuskich, hiszpańskich, niemieckich etc, etc, mieszkali Żydzi. Dlaczego Żydom nie oddać kawałka Francji, Polski, Niemiec, Rosji, Hiszpanii, etc, etc?, też przez całe wieki mieszkali jako mniejszość etniczna na tych terenach! Dać Żydom Berlin, Paryż, Madryt, Kraków, no przecież mieszkali wieki w tych państwach o wieki dłużej niż jakakolwiek wzmianka o Ukrainie! Mieszkali pośród nas, na takich samych prawach jak Ukraina i mają do tych ziem takie same prawa jak Ukraina! Każda piędź ziemi zajmowana przez Ukrainę jest albo własnością Rosjan albo naszą! Polski nie było na mapie przez 123 lata, nie było Litwy, Gruzji, ale te państwa były wcześniej, istniały, miały swoich władców, swoje stolice. Ukraina, Białoruś nigdy nie były państwami, zawsze nacją, zawsze mniejszością narodową! Nazwa nacji Ukrainiec pojawiła się z końcem 15 wieku. Jak można domagać się cudzej własności? Ukraina nie ma żadnych praw do istnienia jako wolne państwo, bo nie ma ziem, które kiedykolwiek stanowiły ich własność! Kijów był od zawsze Rusi, a Ruś ani czerwona, ani halicka nigdy nie była Ukrainą, to protoplaści Rosji! Lwów od czasów Kazimierza wielkiego -1340 roku, należał do Polski, dziś jest Ukrainą prawem kaduka. Po II wojnie Stalin ustalił granice i one do dziś obowiązują, na mapie Stalina nie było państwa Ukrainy, Białorusi, Rosji, etc, był ZSRR stworzony z państw i nacji! Państwem i trzonem ZSRR była Rosja, państwem była Gruzja, Łotwa, Litwa ale nigdy Białoruś i nigdy Ukraina! Więc w oparciu o jakie prawo Ukraina domaga się poszanowania ich granic? Jakich granic? W roku 1991 ustalili z Rosją i Białorusią, wyjście ze struktur ZSRR i ustalili sobie granice, nas nikt nie pytał o zdanie, nie pytał, czy zgadzamy się by Ukraińcy zatrzymali nasze kresy jako swoje ziemie! A zajmują nasze ziemie, od wieków nasze! Więc dywagacje co jest ukraińskie są dywagacjami durni, nic nie jest ukraińskie, nic nie jest białoruskie, jest albo polskie, albo rosyjskie, albo litewskie. Amen! Ukraińcy Zamordowali 200.000 Polaków, byli wspólnikami SS, ludobójstwa Żydów w Babim Jarze! Zachodnia Ukraina ma ogromne zasługi w ludobójstwie i może iść o lepsze z III Rzeszą. Ich wspieranie jest tym samym co chwalenie Himmlera i komendantów obozu zagłady, tym samym!

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930    

ULUBIENI AUTORZY

więcej