Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
470 postów 1988 komentarzy

W obronie cywilizacji łacińskiej przed bandytami i obłudnikami

Janusz Górzyński - Quis et deus? – KTÓŻ JAK BÓG! Discedite a me omnes pessimi haeretici, filii diaboli, et pestes animarum: vos detestor, et abominor, et cum Ecclesia Dei anathematizo. Jan kard. Bona O Cist

Nawrócenie żydów prawie niemożliwe!

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Żyd gdy nawraca się na Chrześcijaństwo rodzina żydowska urządza mu pogrzeb. - ks. prof. Chrostowski

Chrystus podbił świat po swojej śmierci krzyżowej, bez pieniędzy i bez szczęku oręża: "nie mieczem, lecz drzewem", jak mówi św. Augustyn(16). Któż jeszcze temu Chrystusowi nie odda czci Boskiej i któż się jeszcze ośmieli nazywać Go najprzewrotniejszym z ludzi? (Paweł Segneri SI misjonarz ludowy).

 

"Gdybyście jednak uwierzyli Mojżeszowi, uwierzylibyście i Mnie. O Mnie bowiem On pisał. Jeżeli jednak jego pismom nie wierzycie, jakżesz Moim słowom uwierzycie?" (J 5,46-47).

 

 

Jak nawrócić się na Chrześcijaństwo? Pewien człowiek z greckiego miasta Filippi zadał bardzo podobne pytanie biblijnemu Pawłowi i Sylasowi. Znamy przynajmniej trzy fakty dotyczące tej osoby: był strażnikiem więziennym, poganinem oraz wiemy, że był zdesperowany. Nosił się on z zamiarem popełnienia samobójstwa zanim został powstrzymany przez Pawła. Wtedy ów człowiek spytał: „Panowie, co mam czynić, aby się zbawić?” (Dz 16,30). Sam fakt, iż człowiek ten zadaje to pytanie ukazuje, że dobrze rozpoznał potrzebę swojego zbawienia – widział dla siebie wyłącznie śmierć i wiedział, że koniecznie potrzebuje pomocy. Także i to, że spytał Pawła i Sylasa dowodzi, że wierzył, że znają odpowiedź na nurtujące go pytanie. Odpowiedź pojawia się szybko i prosto: „Uwierz w Pana Jezusa[Chrystusa] – odpowiedzieli mu – a zbawisz siebie i swój dom” (wers 31). Ścieżka wiedzie do ukazania jak człowiek ten prawdziwie uwierzył i został nawrócony. Jego życie, począwszy od tego dnia, uległo widocznej zmianie. Nawrócenie tego Greka było oparte na wierze („Uwierz…”). Musiał tylko zaufać Jezusowi – i nic poza tym ! Człowiek ten uwierzył, że Jezus był Synem Boga i Mesjaszem, dzięki któremu wypełniło się Pismo. Jak ciężko jest się nawrócić Żydom ? O tym opowiada ten urywek wykładu.



 

 

 

 

 

 
 
 
 
,,"Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, nie Mojżesz dal wam chleb z Nieba, ale dopiero Ojciec mój da wam chleb z Nieba prawdziwy. Albowiem chlebem Bożym jest ten, który z Nieba zstępuje i życie daje światu".
Rzekli tedy do Niego: "Panie, daj nam zawsze tego chleba". Odpowiedział im Jezus: Jam jest chleb życia. Kto do mnie przychodzi nie będzie łaknął a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie
"" (J 6,32-35).
Tak, jeżeli nie wierzycie, ze JA JESTEM (...). Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, ze JA JESTEM. Kiedy to mówił wielu wierzyło w Niego. Głoszę to, co widziałem u mego Ojca".
Tylko Jezus jest "Drogą, Prawdą i Życiem" (por. J 14,6)
 
 
 
 
 
 
"Co do religii trzymajcie się tylko Rzymsko-Katolickiej, bo ta bez zmiany od Pana Jezusa pochodzi. Inne religie są wynalazkiem ludzi, więc o nich nawet myśleć nie można. Jak jeden jest Bóg, w Trójcy Świętej Jedyny prawdziwy, tak jedna jest tylko prawdziwa wiara przyniesiona z Nieba przez Pana Jezusa, głoszona przez Apostołów i przechowana w Kościele Rzymsko-Katolickim, gdzie jej stróżem jest Ojciec Święty, jako najwyższy i nieomylny w rzeczach wiary i moralności Pasterz. " 
Sługa Boża Wanda Malczewska 
 
 
 
 
 
14 N.T. Nawrócenie Pawła
Święty Paweł cz 1 z 2 Biblijny
Święty Paweł cz 2 z 2 Biblijny
 
 
 
    
Twierdzić, że Bóg, dawszy objawienie, patrzy obojętnie, czy ktoś wierzy lub nie wierzy, czy przyjmuje prawdę całą, albo jej część tylko, – czy się kłania fetyszom, Buddzie, Mahometowi czy Chrystusowi, byłoby bezbożnością, bo negacją świętości Boga, który przecież kłamać i oszukiwać ludzi nie może, i nie może być obojętnym na prawdę i fałsz.
Gdyby było wolno człowiekowi wyznawać religię, jaką chce, dlaczego Syn Boży w ludzkim ciele przyszedł na świat, dał się ukrzyżować i ustanowił Kościół swój, któremu kazał opowiadać Ewangelię wszystkim narodom? Dlaczego Chrystus Pan zagroził: Kto nie uwierzy, będzie potępionym (1)?. Kto zatem nie przyjmuje, a względnie nie szuka – jeżeli szukać może – prawdziwej religii, ten sprzeciwia się woli Bożej i wydaje na siebie wyrok potępienia; prawdziwą zaś może być tylko jedna religia, i to ta, którą Chrystus przez Kościół swój objawił.
Wobec tego nierozumną i antyreligijną jest dążność tych nowych apostołów "religii ludzkości", którzyby chcieli wszystkie religie zlać w jedno, to jest, zostawić jedynie jakieś mgliste uczucie religijne i zaprowadzić na tym tle powszechne braterstwo ludów (2), – albo przynajmniej wyłączyć z pojedynczych wyznań chrześcijańskich to wszystko, czym między sobą się różnią, by natomiast utworzyć "chrystianizm istotny, niedogmatyczny i bezkonfesyjny" (3).
Bezbożnym jest również twierdzenie deistów i racjonalistów, że nie trzeba troszczyć się o dogmaty, które są tylko wymysłami ludzkimi, mającymi ująć wierzenia religijne w pewne formuły, ale wystarczy żyć dobrze, to jest działać według zasad moralności, z samego rozumu wysnutej. Bo najprzód, prawdę religijną nie człowiek wynalazł, ale Bóg sam ją objawił i przyjąć przez wiarę nakazał, pierwszym zaś obowiązkiem, jaki ta prawda wkłada, jest oddanie czci Bogu i zachowanie Jego przykazań. Po wtóre, moralność nie oparta na religii, to jest, na wierze, nadziei i miłości jest pajęczyną wątłą, którą lada wiatr rozdziera. Biedną byłaby ludzkość, gdyby nie miała nic innego, prócz takiej moralności.
Niemądrym jest także zarzut, jakoby wszelka zmiana religii była czynem niehonorowym, i że każdy człowiek winien się trzymać religii przodków. Porzucenie religii prawdziwej, a więc katolickiej, jest rzeczywiście czynem haniebnym i potępienia godnym, co jest ciężkim grzechem przeciw Bogu, znamieniem głupoty ducha czy skażenia obyczajów, wielkim zgorszeniem, danym społeczeństwu, i niepowetowaną krzywdą wyrządzoną samemu apostacie, jego potomstwu i narodowi. Natomiast wyrzeczenie się wszelkiej innej religii, choćby drogiej przodkom, by wejść do Kościoła katolickiego, to święty obowiązek sumienia, który bez względu na opór rodziny, czy nawet na prześladowanie od ludzi spełnić należy, – a zarazem sprawa to wielce zaszczytna, bo świadcząca o prawdziwej mądrości, odwadze i troskliwości o dobro własne i swoich.
 
 
Ks. Prof. Waldemar Chrostowski, cz.1/2. Spotkanie z Katolicką Grupą Biblijną w Edynburgu
Ks. Prof. Waldemar Chrostowski, cz.2/2. Spotkanie z Katolicką Grupą Biblijną w Edynburgu
  
 
 
 
 
 
  Bp Józef Sebastian Pelczar -Czy prawdziwem jest zdanie, że można trzymać się jakiejkolwiek religii, albo też nie troszczyć się wcale o dogmaty, byle tylko "żyć dobrze"

Nie dla tych tutaj rzeczy kruchych i znikomych, lecz dla niebieskich i wiecznych Bóg nas stworzył, a ziemię dał nam nie na siedzibę stałego mieszkania, ale na miejsce wygnania. I nic to nie znaczy dla wiecznej szczęśliwości, czy będziesz obfitował w bogactwa i dostatki, czy ci ich braknie; znaczenie ma tylko to, jak ich będziesz używał. ./Leon XIII - Rerum novarum - Encyklika O kwestii robotniczej/
 
Były szef Komisji Europejskiej: ”musimy wskrzesić religijne korzenie”
    
Delors przyczyny obecnego kryzysu na naszym kontynencie upatruje w „ekstremalnie mocnym indywidualizmie”, jaki panuje w społeczeństwie. Jego zdaniem, właśnie z tego powodu potrzebujemy więcej religii. – Wielu młodych ludzi mówi: „Jesteśmy odpowiedzialni tylko za siebie i sami oceniamy nasze działania". Doświadczenie uczy jednak, że taka postawa nie zawsze jest uwieńczona sukcesem – podkreśla Delors.

Polityk na własnym przykładzie pokazuje, co znaczy powrót do religii. – Jeśli chce się nadać swojemu życiu sens, jeśli więcej uwagi poświęca się drugiemu a pytanie o jutro pozostaje otwarte, wtedy można być bardziej zrównoważonym, szczęśliwszym i pomagać w budowaniu lepszego społeczeństwa – wyznaje Jacques Delors.

Źródło: KAI
 
 
 
 
   Warto zwrócić uwagę na to, że Ewangelia św., przekazując nauczanie Chrystusa, prezentuje wiele kategorycznych stwierdzeń Zbawiciela, iż faryzeusze, judaiści, byli dla Jezusa "ślepcami i przewodnikami ślepców" (M t 15,14), ze są "węże, plemię żmijowe, jak Wy możecie ujść potępienia w piekle ?" (M t 23,33). I dodaje św. Jan, ze żydzi judaiści szemrali przeciwko Niemu (J 6,41) i pisze:,,(...) potem Jezus obchodził Galilee. Nie chciał bowiem chodzić po Judei, bo żydzi (judaiści) mieli zamiar Go zabić" (J 7,1).Prawdopodobnie najbardziej dramatyczny i tragiczny dialog Chrystusa Pana z judaistami zanotował św. Jan Ewangelista: "A oto znowu innym razem rzekł do nich: (...) "wy jesteście z tego świata, Ja nie jestem z tego świata. Powiedziałem wam, ze pomrzecie w grzechach swoich”. (...)
W odpowiedzi rzekli do Niego: "Ojcem naszym jest Abraham". Rzekł do nich Jezus: "Gdybyście byli dziećmi Abrahama, to byście pełnili czyny Abrahama. Teraz usiłujecie mnie zabić (...) Wy pełnicie czyny ojca waszego". Rzekli do Niego: "Myśmy się nie urodzili z nierządu, jednego mamy Ojca -Boga". Rzekł o nich Jezus: „Gdyby Bóg był waszym ojcem, to i Mnie byście miłowali, Ja bowiem od Boga wyszedłem i przychodzę ( ...).

On mnie posłał (...) Wy z ojca diabla jesteście i chcecie pełnić pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie stanął, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa (...). Wy dlatego nie wierzycie, że z Boga nie jesteście (...). W odpowiedzi rzekli do Niego żydzi (judaiści): Czyż niesłusznie mówimy, ze jesteś Samarytaninem i jesteś opętany przez złego ducha? "
Jezus odpowiedział: "Ja nie jestem opętany, ale czczę Ojca mego, a wy Mną gardzicie(...)">. Rzekł do nich Jezus: "Zaprawdę, zaprawdę mówię z wami: Zanim Abraham stal się, JA JESTEM". Porwali tedy kamienie, aby je rzucić na Niego. Jezus jednak ukrył się i wyszedł z świątyni

 
 
 
Żydzi zabili Pana Jezusa i proroków, i nas także prześladowali. A nie podobają się oni Bogu i sprzeciwiają się wszystkim ludziom. 16 Zabraniają nam przemawiać do pogan celem zbawienia ich; tak dopełniają zawsze miary swych grzechów. Ale przyszedł na nich ostateczny gniew Boży.( 1 List do Tesaloniczan 2:15-16 )



 
 
 
 



 
 
Lud żydowski zgrzeszył bardzo ciężko z uwagi na obiektywny charakter czynu, wszakże winę jego pomniejsza nieświadomość... Nieświadomość umyślna nie zwalnia od winy, lecz raczej ją powiększa. Dowodzi bowiem tego, iż człowiek tak bardzo lgnie do grzechu, że chce trwać w nieświadomości, aby z grzechem nie zrywać. Żydzi przeto zgrzeszyli nie tylko jako sprawcy ukrzyżowania Chrystusa-Człowieka, lecz poniekąd także jako sprawcy ukrzyżowania Boga. /Św. Tomasz z Akwinu, Suma teologicznaIII, 45 a. 5 ad 3; 46 a. 6 corpus/. 
 
 
 
 
 
 
 
 
Bp. K. Romaniuk – Termin „Żydzi” – niekiedy, zwłaszcza u Jana Ewangelisty, synonimiczne określenie każdego grzesznika odrzucającego naukę Chrystusa
 
Według Jana [autora Ewangelii] są to po prostu „Żydzi”. Jednak to określenie nie oznacza u Jana – wbrew temu, co mógłby przypuszczać współczesny czytelnik – narodu izraelskiego jako takiego, tym bardziej nie ma ono też charakteru „rasistowskiego”. Określenie „Żydzi” (lub „Judejczycy”) stosowano raczej w stosunku do „arystokracji świątyni” niż narodu izraelskiego jako takiego.
Opis: o tym, kto naciskał na wydanie na Jezusa wyroku śmierci.
Źródło: Benedykt XVI Jezus z Nazaretu cz. II. Od wjazdu do Jerozolimy do Zmartwychwstania, tłum. Wiesław Szymona, wyd. Jedność, Kielce 2011.
 
 
Odpowiedzialność za śmierć Jezusa
 
Żydzi nie ponoszą zbiorowej odpowiedzialności za śmierć Jezusa
 
KKK 597 Biorąc pod uwagę historyczną złożoność procesu Jezusa widoczną w opowiadaniach ewangelicznych oraz nie wiedząc, jaki jest, znany tylko Bogu, grzech osobisty uczestników procesu (Judasza, Sanhedrynu, Piłata), nie można przypisać odpowiedzialności za śmierć Jezusa wszystkim Żydom w Jerozolimie mimo okrzyków manipulowanego tłumu (Por. Mk 15, 11. i zbiorowych oskarżeń zawartych w wezwaniach do nawrócenia po Pięćdziesiątnicy (Por. Dz 2, 23. 36; 3, 13-14; 4, 10; 5, 30; 7, 52; 10, 39; 13, 27. 28; 1 Tes 2, 14-15). Sam Jezus przebaczając z krzyża (Por. Łk 23, 34). a za Nim Piotr, przyznał prawo do "nieświadomości" (Dz 3, 17) Żydom z Jerozolimy, a nawet ich przywódcom. Tym bardziej nie można rozciągać odpowiedzialności na innych Żydów w czasie i przestrzeni, opierając się na krzyku ludu: "Krew Jego na nas i na dzieci nasze" (Mt 27, 25), który oznacza formułę zatwierdzającą wyrok (Por. Dz 5, 28; 18, 6.:
Na Soborze Watykańskim II Kościół oświadczył: "To, co popełniono podczas męki (Chrystusa), nie może być przypisane ani wszystkim bez różnicy Żydom wówczas żyjącym, ani Żydom dzisiejszym... Nie należy przedstawiać Żydów jako
odrzuconych ani jako przeklętych przez Boga, rzekomo na podstawie Pisma świętego" (Sobór Watykański II, dekl. Nostra aetate, 4).
Wszyscy grzesznicy byli sprawcami męki Chrystusa
KKK 598 Kościół w nauczaniu swojej wiary i w świadectwie swoich świętych nigdy nie zapomniał, "że to właśnie grzesznicy byli sprawcami i jakby narzędziami wszystkich mąk, które wycierpiał Boski Odkupiciel" (Katechizm Rzymski, 1, 5, 11; por. Hbr 12, 3). Uwzględniając fakt, że nasze grzechy dotykają samego Chrystusa (Por. Mt 25, 45; Dz 9, 4-5). Kościół nie waha się przypisać chrześcijanom największej odpowiedzialności za mękę Jezusa, którą zbyt często obciążali jedynie Żydów:
Musimy uznać za winnych tej strasznej nieprawości tych, którzy nadal popadają w grzechy. To nasze przestępstwa sprowadziły na Pana naszego Jezusa Chrystusa mękę krzyża; z pewnością więc ci, którzy pogrążają się w nieładzie moralnym i złu, "krzyżują... w sobie Syna Bożego i wystawiają Go na pośmiewisko" (Hbr 6, 6). Trzeba uznać, że nasza wina jest w tym przypadku większa niż Żydów. Oni bowiem, według świadectwa Apostoła, "nie ukrzyżowaliby Pana chwały" (1 Kor 2, 8), gdyby Go poznali. My przeciwnie, wyznajemy, że Go znamy. Gdy więc zapieramy się Go przez nasze uczynki, podnosimy na Niego w jakiś sposób nasze zbrodnicze ręce (Katechizm Rzymski, I, 5, 11).
To nie złe duchy ukrzyżowały Go, lecz to ty wraz z nimi Go ukrzyżowałeś i krzyżujesz nadal przez upodobanie w wadach i grzechach (Św. Franciszek z Asyżu, Admonitio, 5, 3).
 
Benedykt XVI: to nie Żydzi zabili Boga
 
W drugim tomie swej książki o Jezusie z Nazaretu, która ukaże się w przyszłym tygodniu, Benedykt XVI polemizuje z tezą przypisującą przez wieki Żydom „zabójstwo Boga”.
Zwraca na to uwagę publicysta rzymskiego dziennika „La Repubblica”, Giancarlo Zizola.
Watykanista podkreśla, że „nowość dokonanej przez niego [papieża] dekonstrukcji tego historycznego fałszerstwa polega na tym, że odwołuje się on do uważanych dotychczas za nietykalne świętych tekstów, których nie obawia się poddać nowoczesnej analizie krytycznej”.
„Swój rewizjonizm Ratzinger rozciąga także na werset, w którym ewangelista Mateusz mówi o domaganiu się przez cały lud ukarana Jezusa: «Krew Jego na nas i na dzieci nasze». Według autora byli to jedynie zwolennicy Barabasza” – pisze Zizola.
Publicysta przypomina następnie postać Julesa Isaaca – jak go nazywa: „pioniera dialogu żydowsko-chrześcijańskiego” – który prosił Jana XXIII o „rewizję nauczania, przepowiadania i katechezy chrześcijańskiej, w celu wyeliminowania korzeni antysemityzmu”. Pierwszym owocem tych starań było usunięcie przez papieża wielkopiątkowej modlitwy o nawrócenie „wiarołomnych Żydów”, a następnie „umieszczenie kwestii żydowskiej w agendzie Vaticanum II”.
„Krytyka tekstów ewangelicznych, dokonana przez Ratzingera, jest odpowiedzią na ten sam postulat i sprzyja osiągnięciu konkretnych rezultatów w dialogu żydowsko-chrześcijańskim. Jedna z najbardziej krytycznych faz tej walki na Soborze dotyczyła właśnie «bogobójstwa». Soborowi udało się w końcu, nie bez wahania, ogłosić deklarację «Nostra Aetate»” – przypomina , cytując w swoim artykule obszerne fragmenty rozdziału poświęconego judaizmowi.
Komentator rzymskiego dziennika zwraca uwagę, że „w tekście Ratzingera znaleźć też można echo żydowskiego punktu widzenia, jak ten, zaproponowany przez Chaima Cohna z Sądu Najwyższego Izraela, że Jezus skazany został na śmierć przez rzymskiego gubernatora Palestyny w latach 26-30, zgodnie z prawem rzymskim i na podstawie przyznania się do winy”.
„Mamy więc do czynienia z procesem rzymskim, zakończonym wyrokiem rzymskim, wykonanym przez rzymskich oprawców” – pisze Zizola.
                   
Źródło;http://ekai.pl/wydarzenia/x39072/benedykt-xvi-to-nie-zydzi-zabili-boga/
 
[Śmierć Jezusa] nie woła o pomstę i karę, ale daje pojednanie. A Jego krew została przelana nie przeciwko komukolwiek, ale za wielu, za wszystkich.
·                   Źródło: Jezus z Nazaretu cz. II. Od wjazdu do Jerozolimy do Zmartwychwstania, tłum. Wiesław Szymona, wyd. Jedność, Kielce 2011
 
 
DEFINICJA ŻYDOSTWA WEDŁUG ŻYDOSTWA
 
DEFINICJA ŻYDOSTWA
pytanie:
Jak brzmi pełna, uznawana przez autorytety rabiniczne, definicja żydostwa? Czy wystarczy pochodzenie po matce? I czy taka osoba jest już automatycznie uznawana za Żyda? Czy też należy również być aktywnym wyznawcą judaizmu? Spotkałam się z taką opinią, że osoba o pochodzeniu po matce, a niepraktykująca judaizmu, nie będzie uznawana za Żyda. Gdzie w źródłach religijnych należy szukać pełnej definicji żydostwa? A może to się różni w zależności od autorytetu? Co mówi tradycja?
 
odpowiedź :
„Kto jest Żydem?” to pytanie, na które nie istnieje – zaskakująco – jednoznaczna odpowiedź.
Po pierwsze, na to pytanie istnieje odpowiedź obowiązująca w prawie religijnym. Po drugie, mamy także odpowiedź obowiązującą w prawie cywilnym Izraela.
Te odpowiedzi nie są identyczne.
Współcześnie różne odłamy judaizmu uznają odmienne definicje tego, kto jest Żydem, jakkolwiek wszystkie zgadzają się w jednym: żeosoba, której matka jest Żydówką - jest Żydem, a dzieci każdej kobiety, która jest Żydówką - są Żydami.
"Matriarchalna linia" jest niepodważalnym kryterium i nie zmienia go ani fakt wychowania się w innej kulturze, ani związek z inną religią (jakkolwiek w tej sprawie istnieją odmienne, zdecydowanie mniejszościowe zdania).
Linia ojca obowiązywała niewątpliwie w czasach Patriarchów - do chwili ogłoszenia Tory, a późniejsze reguły są dziś dla nas dość niejasne, bo w Torze nie ma żadnych, wyrażonych wprost oznajmień na temat tego, że linia matki jest decydująca (jakkolwiek w tekście różnych ksiąg Tanach (Biblii Hebrajskiej) /np. Ks. Powtórzonego Prawa 7:4; Księga Ezdraszowa 10:3/ zawarte są nieliczne stwierdzenia, dające poważne podstawy, aby przypuszczać, że już wtedy za Żydów uznawano dzieci matek żydowskich, a nie żydowskich ojców.)
Stanowcze stwierdzenie, że linia matki decyduje (i kodyfikacja tego w prawie), nastąpiła znacznie później w Torze Ustnej (uzasadnienie: Kiduszin 68b). To Miszna (Kiduszin 3:12) stwierdza, że Żydem jest dziecko żydowskiej matki.
Istnieje hipoteza, że w czasach, gdy ustanawiano to prawo (około 200 n.e.) wiele dzieci rodziło się w wyniku gwałtów na kobietach żydowskich lub wykorzystywania ich jako niewolnic. Aby umożliwić tym dzieciom egzystencję w środowisku Żydów, uznano ostatecznie, że żydowskość matki jest ważniejsza od tego, kim był ojciec.
Obecnie niektóre nurty judaizmu uznają za Żydów dzieci, których ojciec jest Żydem, a matka nie jest Żydówką, o ile dzieci te wychowywane są w tradycji żydowskiej. Wszystkie odłamy judaizmu uznają za Żydów dzieci małżeństw mieszanych, jeśli matka jest Żydówką.
Natomiast cywilne, niereligijne prawo izraelskie, stosując nawet szersze kryteria żydowskości, niż prawo halachiczne, gwarantuje wszystkim Żydom obywatelstwo i znaczne ułatwienia po przyjeździe do Izraela. Podstawą tego jest "Prawo powrotu" (1948-1950).
Poprawka do tego prawa, wprowadzona w roku 1970, rozszerza zasięg jego działania także na inne osoby: "dziecko i wnuka Żyda, współmałżonka Żyda, współmałżonka dziecka Żyda i współmałżonka wnuka Żyda", wprowadzając jedno ograniczenie: "z wyjątkiem osoby, która była Żydem i dobrowolnie zmieniła religię". Tego ograniczenia nie ma w prawie religijnym.
***
Bycie Żydem jest definiowane w różny sposób i według różnych kryteriów. W dodatku pogląd na to, kto jest Żydem ulegał zmianom historycznym.
Samo określenie "Żyd" też ma wiele historycznie zmiennych znaczeń i współczesnych sensów, a także stanowi skomplikowany splot kryteriów etnicznych, religijnych i narodowych.
Po drugiej wojnie światowej David Ben-Gurion chciał zapewnić wszystkim Żydom, którzy przeżyli Holocaust, schronienie w Izraelu. Prawo Powrotu miało widzieć Żyda w każdym, kto był lub mógł być prześladowany i posłany do obozu śmierci według kryteriów obowiązujących w III Rzeszy: czyli jeżeli choć jeden z jego dziadków (niezależnie czy ze strony matki, czy ojca) był Żydem. Zauważmy, że kryteria niemieckie skazywały na śmierć także katolików i protestantów - ogólnie chrześcijan, jeżeli w ich żyłach płynęła "żydowska krew".
Jednak Prawo Powrotu od czasu ustanowienia jest źródłem wielu kontrowersji, ponieważ nigdy nie zostało jednoznacznie, precyzyjnie sformułowane, kto jest Żydem i jakie kryteria o tym przesądzają.
Izraelski Sąd Najwyższy wydawał orzeczenia, że ktoś jest Żydem - wówczas, gdy halacha nie uznawała go za Żyda (np. słynna sprawa dzieci Shalita - Żyda kanadyjskiego, których matka nie była Żydówką).
Z punktu widzenia halachy Żydem jest ten, kto ma matkę Żydówkę lub przeszedł właściwą halachicznie konwersję. A więc Prawo Powrotu miało obejmować swoją definicją "Żyda" także tych, którzy z punktu widzenia halachy Żydami nie byli.
Pierwotnie Żydami byli potomkowie patriarchów, czyli potomkowie Jakuba, który przyjął imię Izrael i miał dwunastu synów. Stąd dwanaście plemion Izraela. Dziedziczenie "żydowskości" przebiegało w zasadzie po linii ojca, choć z wyjątkami, bo na przykład jeden z dwu synów Abrahama (Iszmael) nie był Żydem (precyzyjniej: nie był protoplastą Żydów).
Później - z różnych powodów - linia matki stała się decydująca o tym, czy jest się Żydem. Kryterium ówczesne było kryterium biologicznym i religijnym jednocześnie. Takie pozostało w żydowskim prawie religijnym.
W momencie powstania państwa Izrael powstała potrzeba sprecyzowania kryterium narodowego. Pojawiło się więc pytanie: co łączy Żydów rozproszonych dotąd po świecie? Co jest dla nich wspólne?
Oczywiście nie rasa, bo Żydami byli i są ludzie wszystkich ras.
Nie kultura, bo Żydami są ludzie różnych (często znacznie różnych) kultur (np. Żydzi amerykańscy, Żydzi etiopscy, Żydzi jemeńscy, Żydzi polscy).
Nie język, bo językiem Żydów był i jidysz i hebrajski i ladino, ale również polski, niemiecki, rosyjski.
Tym jedynym wspólnym mianownikiem różnojęzycznych, różnokulturowych i wielorasowych Żydów była ich religia. Tylko religia była kryterium nie dającym się zastąpić przez żadne inne.
Dlatego właśnie, że religia jest tym wspólnym mianownikiem, osoba wyznająca świadomie i z wyboru inną religię, a nie zamierzająca od niej odstąpić, nie spełnia - w powszechnej opinii społecznej i w opinii Sądu Najwyższego - wymogów tego wspólnego mianownika.
O ile więc można mówić o Murzynach-chrześcijanach, albo Azjatach-chrześcijanach, o tyle nie ma sensu mówienie o Żydach-chrześcijanach.  Bo bycie Żydem nie jest tym, co bycie Azjatą, czy Murzynem. Cechy rasowe są od człowieka niezależne. A u początku istnienia Żydów stoi  wybór.
Abraham był jedynym człowiekiem z licznej zapewne rodziny, który wybrał odrębną drogę. Był pierwszym Żydem, bo dokonał wyboru pewnych wartości, a jego krewni i członkowie tego samego plemienia (prawdopodobnie Amorytów), którzy nie poszli w jego ślady, nie stali się Żydami, mimo że w ich żyłach płynęła ta sama krew. Dlatego też - symbolicznie - konwertyci dokonujący, wzorem Abrahama,  wyboru religijnej drogi, otrzymują Abrahama i Sarę w swoim hebrajskim imieniu, jako rodziców ("ben Awraham Awinu" i "bat Sara Imenu").
Czyli to, na czym opierał się Sąd Najwyższy w swojej decyzji można by sformułować jako następujące uzupełnienie prawa religijnego, biorące pod uwagę nowe, współczesne okoliczności: "Żydem jest ten, kto ma matkę Żydówkę i nie należy od innej religii, lub ten, kto przeszedł właściwą halachicznie konwersję".
Czy prawo to to w różni się od prawa religijnego?
Tak.
Różni się, ponieważ wynika z innej sytuacji historycznej narodu żydowskiego.
Druga Poprawka wprowadzona do Prawa Powrotu w roku 1970 stwierdza, że osoba, która była Żydem i dobrowolnie zmieniła swoją religię - traci swoje prawo do żydowskości i nie kwalifikuje się do otrzymania obywatelstwa izraelskiego jako Żyd (ale może je otrzymać jako nie-Żyd: np. halachiczny Żyd, a mnich katolicki  - Daniel Rufeisen obywatelstwo izraelskie otrzymał po sześciu latach, na zasadach obowiązujących każdego, kto stara się o obywatelstwo nie będąc Żydem. Żył w Izraelu aż do śmierci w roku 1998, nie uznawany za Żyda przez prawo Izraelskie).
Jak wygląda odejście od judaizmu do innej religii z punktu widzenia halachy (prawa religijnego)?
Żydzi żyjący we wczesnym średniowieczu w państwach, które znajdowały się pod władzą Kościoła albo islamu zetknęli się po raz pierwszy ze zjawiskiem odchodzenia członków ich społeczności od judaizmu. Określenie statusu takich Żydów wywołało dyskusje wśród rabinów, które ostatecznie rozstrzygnął Raszi przywołując stwierdzenie z Talmudu: "Nawet, gdy Żyd grzeszy, pozostaje Żydem". W konsekwencji oznaczało to, że ci Żydzi, którzy odeszli od judaizmu, wciąż są Żydami. Ich apostazja uznawana była za ogromny grzech, ale droga powrotu nie była dla nich zamknięta. Z drugiej zaś strony można odczytywać powyższy werdykt, jako uniemożliwienie im - oczywiście wyłącznie w teorii - pełnego odejścia od judaizmu, zerwania trwale więzi z innymi Żydami,  skoro zawsze z punktu widzenia innych Żydów pozostawali "dziećmi Izraela".
I w tym momencie potrzebne jest odwołanie się do wiedzy historycznej. Trzeba bowiem pamiętać, że przez więcej niż całe tysiąclecie zarówno chrześcijaństwo, jak i islam miały prawo do "nawracania" Żydów, a judaizm zarówno pod rządami Kościoła jak i w krajach islamskich nie tylko, że nie miał prawa do poszukiwania potencjalnych konwertytów, ani nawet akceptowania zgłaszających się z własnej inicjatywy  konwertytów, ale także odzyskiwanie "przejętych" przez inne religie Żydów było zakazane i próby takie kończyły się wyrokami śmierci i zagładą całych społeczności żydowskich. Nie zapominajmy, że mówimy o okresach w historii, w których nawet samo podejrzenie o dobrowolną zmianę wyznania katolickiego na inne, albo potajemne wyznawanie innej religii, kończyło się nierzadko śmiercią na stosie.
Żydzi nie mieli więc przez długie stulecia żadnej innej metody na wyrażenie swojej opinii wobec tych, którzy od nich i od judaizmu odeszli - poza wykluczeniem ich ze swoich społeczności. W ten sposób zrodziła się wielowiekowa tradycja niechęci do meszumadim(apostatów) (liczba pojedyncza: meszumad), których wciąż jednak, przy całym okazywaniu tej niechęci, uznawano za Żydów. Żydzi mieli na przykład zbiorowy obowiązek wykupywania innych Żydów z niewoli (porwanych przez piratów lub Kawalerów Maltańskich), ale jeżeli ktoś wybrał inną religię i porzucił judaizm, zamknięte i izolujące się społeczności żydowskie odcinały swoje związki z tymi ludźmi, uważając, że troszczyć o nich powinni się już teraz wyłącznie ci, których sami dobrowolnie wybrali.
Droga powrotu była jednak dla nich zawsze otwarta.
Najważniejszym bowiem z praw, których nie tracą Żydzi odchodzący do innych religii, jest to, że w każdej chwili mogą powrócić do judaizmu.
Sedno problemu sprowadza się do faktu, że judaizm nie uznaje ludzi odchodzących do innych religii za pełnoprawnych Żydów jedyniew okresie, gdy są wyznawcami którejkolwiek z tych religii.
Jednocześnie judaizm pozostawia tym ludziom możliwość powrotu - furtkę,  która nigdy nie jest zamknięta. Oznacza to, że Żyd, którzy porzucił judaizm i stał się na przykład katolikiem, nie musi przechodzić konwersji, ani spełniać jakichkolwiek innych warunków, aby powrócić do judaizmu. I to odróżnia go od wszystkich innych ludzi, którzy musieliby przejść proces konwersji. W tym właśnie sensie pozostaje zawsze Żydem.
Źródło; http://www.the614thcs.com/40.990.0.0.1.0.phtml
 
 
 
 

KOMENTARZE

  • Autor.
    Dzięki za obszerny artykuł, ale w tytule jest błąd"prawie" a robi wielką różnicę! Żydzi od małego są uczeni, ze reszta "niewiernych" to są goje, którzy są gorsi i mają służyć żydom, czyli "narodowi wybranemu"!!!
    Ta retoryka zamyka wszelkie dyskusje o współżyciu na równych prawach,
    żydów z resztą świata! Ten "naród wybrany" opanował na świecie ekonomię, banki itp. oraz ma w większosci państw znaczących na świecie swoje diaspory, które mają ogromny wpływ na politykę tych państw!!!
    Dlatego USA tak bronią Usraela i dotują go ok 5 mld $ rocznie, a bez tej kasy, Usrael padłby w pół roku!!!

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930    

ULUBIENI AUTORZY

więcej