Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
470 postów 1988 komentarzy

W obronie cywilizacji łacińskiej przed bandytami i obłudnikami

Janusz Górzyński - Quis et deus? – KTÓŻ JAK BÓG! Discedite a me omnes pessimi haeretici, filii diaboli, et pestes animarum: vos detestor, et abominor, et cum Ecclesia Dei anathematizo. Jan kard. Bona O Cist

Herezja

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Definicje herezji i o konieczności zwalczania herezji i heretyków jako morderców dusz i niszczycieli Kościoła i cywilizacji

 

 

 
Ostatni nakaz Jezusa Pana
 
15 I rzekł do nich: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! 16 Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. 17 Te zaś znaki towarzyszyć będą tym, którzy uwierzą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; 18 węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, a ci odzyskają zdrowie».Mk, 16, 15-18
 
x. dr Jules Didiot
Herezja
I. Herezją nazywa się w Kościele katolickim wszelka nauka, wprost przeciwna jednemu z dogmatów, podawanych przezeń za objawione przez Boga. Katolik, staje się heretykiemmaterialnym, gdy bezwiednie wyznaje jakąś naukę wierze objawionej przeciwną, staje się zaśformalnym heretykiem, gdy naukę przeciwną przyjmuje dobrowolnie i świadomie, a tym samym uporczywie.
ChrystusPan, rozsyłając apostołów na głoszenie Ewangelii, włożył na ich słuchaczów obowiązek wierzenia ich słowom pod karą klątwy (Mk XVI, 15-16). W tych rzeczach przeto nietolerancja Chrystusowa była boska i konieczna, łatwa do zrozumienia dla każdego, kto madokładne pojęcie o Bogu, o człowieku, o wzajemnym ich stosunku, jak również o wartości prawdy objawionej. I Apostołowie podobnie jak Chrystus mieli ten sam wstręt i odrazę do herezji połączonej z uporem: św. Jan widzi w niej dzieło Antychrysta (I Jan. IV,3) i zabrania przyjmować a nawet pozdrawiać heretyków (II Jan. I, 10); św. Piotr i św. Juda Tadeusz z najwyższym oburzeniem odzywają się o herezji (II Piotr.II, 1. 17 nst.; Jud.I, 12 nst.); św. Paweł wyklina heretyków (Gal. I, 9), uśmierzyć ich pragnie swą duchową potęgą(II Kor. X, 1 nst.) i oddaje ich w moc szatana (I Tym. I, 20).
Nie innymi też względem herezji uczuciami przejęty jest Kościół pierwotny, na co zbyteczna przytaczać dowody; rzecz to aż nadto widoczna.
Dzisiejsze zaś prawo kanoniczne przeciwstawia herezji akty wyznania wiary, wizyty pasterskie biskupów po ich diecezjach, potępianie książek i zdań po heretycku wypowiadanych, prawa zabraniające pewnego przestawania z heretykami,inkwizycje, ekskomuniki, pozbawienie urzędów i beneficjów kościelnych oraz religijnego pogrzebu, wreszcie w razie ponownego przejścia do herezji, oddaje winnych w ręce władzy świeckiej. Co więcej, wiadomo, że Kościół wskazał książętom panującym w czasach żarliwości chrześcijańskiej pewne środki przeciw herezjarchom,przeciw ich uczniom, poplecznikom, a nawet przeciw jednostkom podejrzanym o herezję.
II. Kościelne to prawodawstwo spotyka zarzut przedwstępny, któryby nazwać można ogólnym i zasadniczym, a mianowicie, że prawodawstwo rzeczone jest:
1-o przeciwne prawu natury,
2-o przeciwne samemu duchowi pierwotnego chrystianizmu. Zarzuca się nadto temu prawodawstwu kościelnemu,
3-o że wymagane przez Kościół akty wyznania wiary są nawoływaniem do hipokryzji;
4-o że potępianie książek i zdań wolnomyślnych lub heretyckich jest mało skutecznym gnębieniem umysłów;
5-o że zakaz przestawania z heretykami, a zwłaszcza ekskomunika, są to środki przeciwne wszelkiej miłości i wszelkiej towarzyskości;
6-o że pozbawianie pogrzebu religijnego, urzędów i beneficjów kościelnych jest ciężką niesprawiedliwością;
7-o że okropną jest rzeczą oddawanie heretyków – ponownych lub nie ponownych – w ręce władzy świeckiej. Pomijamy tu, co mówi się o wizytach pasterskich a zwłaszcza o inkwizycji; będzie o tym mowa w odnośnych artykułach.
III. Odpowiedź.
1-o Bynajmniej nie sprzeciwia się prawu natury rozróżnianie prawdy od błędu; popieranie jednej, a potępianie lub nawet zwalczanie drugiego, zwłaszcza, jeśli ta prawda i ten błąd pociągają za sobą następstwa praktyczne, dla życia osobistego lub społecznego wielkiej doniosłości będące; nie sprzeciwia się prawu natury prawne ustanawianie ograniczeń i kar, zastosowanych do niebezpieczeństwa i zbrodniczości złych i przewrotnych doktryn. Nie większej kary godna jest zbrodnia czynu, aniżeli zbrodnia myśli, owa lub nauczania; niekiedy nawet te ostatnie bywają karygodniejsze.Czyż pierwszy lepszy nauczyciel, który roznieca uśpione namiętności a w ciemnych i nieoświeconych masach ludowych wywołuje gwałty uliczne, nie jest wobec własnego sumienia odpowiedzialnyza nieszczęścia, spowodowane przez tłumy? A jeśli tak, to czemuż by on nie miał być odpowiedzialny za toż samo wobec prawa, wobec sądu, a nawet wobec kata?
2-o Prawda, że duch chrystianizmu nie tylko pierwotnego ale i dzisiejszego, jest duchem miłości, politowania i przebaczenia. Atoli jest on równieżduchem sprawiedliwości względem Boga, którego prawa są nigdy nieprzedawnione, względem dusz, których sprawa bywa tym świętsza, im bardziej maluczkie i do zgorszenia łatwiejsze są one. Wiemy, z jaką to siłą bronił Chrystus praw swego Ojca i piętnował zbrodnię zgorszenia. Tymczasem ze wszystkich grzechów najgorszym i najbardziej winnym grzechem jest pycha herezji, ze wszystkich zgorszeń najzgubniejsze są zgorszenia, dawane przez herezje. Jakże więc Chrystus niemiał piętnować fałszywych pasterzy i palcem wytykać fałszywych nauczycieli?
Skądinąd znów, Chrystus ustanowił swój Kościół jako społeczeństwo doskonałe,społeczeństwo dusz wprawdzie, ale dusz połączonych z ciałami, społeczeństwo żyjące zarówno życiem zewnętrznym, widzialnym, materialnym, jak życiem wewnętrznym, niewidzialnym, duchowym i nadprzyrodzonym. Dał mu zatem siłę rządzenia, widzialną, zewnętrzną i, że tak powiem, dotykalną, opatrzoną podwójną władzą: prawodawczą i wykonawczą czyli karną, bez którejnie ma skutecznego i całkowitego rządu. Wskutek tego zaopatrzony jest Kościół we wszelką władzę, konieczną do stłumienia herezji.Widzieliśmy, jak władzę tę rozumieli Apostołowie i jak ją wykonywali.
3-o Akty wyznania wiary, wymagane od wiernych, nawracających się, podejrzanych o herezję, mogą wprawdzie dawać sposobność do pewnych aktów hipokryzji, zupełnie tak samo jak akty przysięgi, kontraktów, zwykłych stosunków towarzyskich i społecznych. Któż może o tym wątpić? ale któżby je chciał dlatego odrzucaći pomijać to wszystko, co może dać sposobność do kłamstwa, dwulicowości, krzywoprzysięstwa? Prócz tego, któż nie widzi korzyści płynących z tych uroczystych aktów wyznania wiary dla podtrzymania naukowej jedności wiary wśród wiernych, dla pouczania umysłówchwiejnych lub nieświadomych, dla otworzenia oczu, przyćmionych chmurami zwątpienia i błędu?
4-o Równie też znaczne są korzyści, płynące z aktów potępiania zdań i pism heretyckich: wiele na to dowodów składa historia kościelna. Skutkiem tego rodzaju potępienia ze strony Kościoła umniejsza się wprawdzie wolność druku, sprzedaży książek i czytania, ale za to też umniejsza się i ogranicza wylew trucizny ducha; istotną wartość dla umysłu ludzkiego ma – nie czytanie byle czego, lecz czytanie tego, co poucza oprawdzie, co podnieca miłość ku dobremu. Jeśli wyroki potępienia, wydawane przeciw złym książkom przez Kościół, nie mogą całkowicie opanować złego, to usunięcie ich sprowadziłoby niechybnie bezwzględne rozpasanie i prawdziwe orgie zepsutego ludzkiego ducha.
5-o Ekskomunika jest karą straszną, celem jej wszakże, jak celemwszystkich kar kościelnych, jest nawrócenie i poprawa nieszczęśliwego ekskomunikowanego. Jeśli tacy ekskomunikowani są tolerowani, czyli jeśli nie są oznaczeni imiennie, jako mający być przez wiernych unikani, wolno z nimi bez winy podtrzymywać stosunki towarzyskie, społeczne. W razie nawet, gdy są imiennie wskazani, wolno jeszcze podtrzymywać z nimi stosunki konieczne, rodzinne, służebne, pożyteczne wreszcie czy to pod względem doczesnym czy duchowym. Skoro złagodniały nieco obyczaje publiczne w świecie, skoro prawodawstwo kryminalne odstąpiło od dawnej swej surowości, to tym samym mógł i Kościół katolicki złagodzić swą karność, czego też uczynić nie omieszkał.
6-oZwolennicy pogrzebów cywilnych nie powinniby się użalać na odmowę pogrzebu religijnego, którą Kościół karze herezję; nikt zresztą nie może się temu dziwić: po cóż żądać łączności w śmierci ze społeczeństwem, od którego się dobrowolnie odłączyło za życia? Toż samo a nawet więcej jeszcze powiedziałbym o pozbawieniu heretyków urzędów i beneficjów kościelnych. Po cóż chcieć zachować lub otrzymać służbę, obowiązek, godność jakąś w społeczeństwie, którego się odpycha pierwiastek podstawowy czyli wiarę?
7-o Jeśli Kościół w tych krajach, gdzie sam nie wykonywał władzy doczesnej, oddawał heretyków, zwłaszcza recydywistów czyli powtórnie od wiary odpadłych, ramieniowi świeckiemu dla wymierzenia im kary materialnej, jeśli potwierdzał a nawet radził stanowić bardzo surowe prawa karne przeciw heretykom, jeśli skutkiem tego wielu herezjarchów i heretyków było więzionych, wieszanych, ścinanych, palonych, to trzeba dobrze zauważyć, że w gruncie rzeczy w państwie chrześcijańskim, gdzie wiara katolicka stanowiła podwalinę ustaw i praw państwowych, religijna zbrodnia herezji stawała się tym samym zbrodnią polityczną,która mogła być karana przez władzę świecką; że w rzeczywistości herezje prawie zawsze miały praktyczne następstwa okropne dla obyczajów, dla rodziny, dla społeczeństwa, które miałoprawo, które było obowiązane przeciw nim przedsiębrać środki, dostateczne do ich stłumienia i zupełnej zagłady; że, zgodnie z bezstronnym świadectwem dziejów, wywoływane przez heretyków niepokoje, rozruchy, gwałtyi wszelkiego rodzaju okrucieństwa wymagałypod grozą upadku państwa i społeczeństwa środków najbardziej energicznych i kar przykładnych, że wreszcie warunki czasów i obyczajów dopuszczały a nawet koniecznie wymagały takiego systemu karnego, którego groza – podówczas niedostateczna, dziś wydaje się nam nie do zniesienia. Po tych uwagach zauważmy jeszcze, że ze stanowiska teologicznego i przedmiotowego, na którym Kościół przede wszystkim stoi, herezja jest najcięższą ze wszystkich zbrodni, gdyż ona wyrywa z duszy ludzkiej sam zarodek sprawiedliwościi życia wiecznego.Rozszerzać herezjęznaczy to popełniać najokropniejsze mężobójstwo, gdyż ono dosięga moralnego i nadprzyrodzonego istnienia jednostek i ludów niekiedy podczas całego szeregu pokoleń i wieków. Jeśli przeto Kościół, zgodny ze swymi zasadami i utraciwszy wszelką nadzieję nawrócenia heretyków i zatamowania ich szkodliwej propagandy, oddawał ich niekiedy w moc władzy świeckiej, nie żądając na nich bezpośrednio kary śmierci, ale też nie potępiając jej w ciężkich religijnych i społecznych okolicznościach, jakie trwały podówczas; jeśli pozostając w zgodzie ze swymi zasadami o chrześcijańskiej organizacji państw, przyjął Kościół prawodawczy i wykonawczy współudział panujących; jeśli odwoływał się do nich o obronę wiary i zagładę herezji, nie należy go za to strofować ani też gwałtownie się nań gniewać, lecz rozważać i sądzić te fakta przy świetle zasad, lecz uznać, że sprawy daleko mniejsze od tych tysiące razy wytaczały daleko więcej krwi ludzkiej, bardziej od krwi heretyków niewinnej, daleko czystszej i daleko szlachetniejszej.
J. Didiot, hasło: HEREZJA, w: Słownik Apologetyczny Wiary Katolickiej podług D-ra Jana Jaugey'a, opracowany i wydany staraniem x. Wł. Szcześniaka, Mag. Teol. i grona współpracowników, T. II. Warszawa 1895, s. 5-8.
Źródło; x. dr Jules Didiot – Herezjahttp://swiety.krzyz.org/here.htm 



 
    Św. Franciszek Salezy
O herezji
 
Heretycy są heretykami i zasługują na to miano dlatego, że spośród artykułów wiary wybierają te, które im odpowiadają i dogadzają, wszystkie inne zaś odrzucają odmawiając im słuszności. Katolicy natomiast są katolikami, gdyż bez wyboru i jakichkolwiek zastrzeżeń, z niewzruszoną gotowością i stanowczością przyjmują całość nauki Kościoła. Zupełnie tak samo dzieje się w dziedzinie miłości. Czynić jakiś wybór pomiędzy Bożymi przykazaniami, czyli chcieć praktykować jedne, równocześnie gwałcąc pozostałe – nie jest niczym innym niż herezją przeciw świętej miłości.
 
Ten, który powiedział: Nie zabijaj! – powiedział także: Nie cudzołóż! Jeśli więc nie zabijasz, a popełniasz cudzołóstwo, to wstrzymujesz się od zabójstwa nie dla miłości Boga, lecz z jakiś innych względów skłaniających cię do wyboru raczej tego przykazania, niż innego. Taki zaś wybór jest właśnie herezją w zakresie miłości.Jeśliby ktoś powiedział mi, że z miłości, jaką dla mnie żywi, nie chce uciąć mi ręki, a natomiast przyszedłby wyrwać mi oko,  zranić mnie w głowę lub przeszyć mnie na wylot szpadą, to chyba słusznie mogę zawołać: Jak śmiesz twierdzić, że to z miłości nie chcesz uciąć mi ręki, skoro wyrywasz mi oko nie mniej dla mnie cenne, albo – co gorsza – dziurawisz mi ciało ostrzem szpady?

Jest bezsporną prawdą, że dobro wywodzi się zawsze z przyczyny całkowitej i pełnej, zło zaś – z każdego braku. Aby jakiś akt był aktem prawdziwej miłości, musi on pochodzić z miłości pełnej, ogólnej, powszechnej, obejmującej wszystkie przykazania Boże. Wystarczy uchybić miłości przekraczając którekolwiek z przykazań, aby nasza miłość nie była już ani pełna, ani powszechna. Serce zaś, w którym ta miłość przebywa, nie jest wtedy już sercem prawdziwego miłośnika, i – co za tym idzie – nie jest również sercem naprawdę dobrym.

Św. Franciszek Salezy, Traktat o miłości Bożej
 
 
 
 
 
26 "Powiadam wam: Każdemu, kto ma, będzie dodane; a temu, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma4. 27 Tych zaś przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu i pościnajcie w moich oczach"». 
28 Po tych słowach ruszył na przedzie, zdążając do Jerozolimy. 
Ewangelia Łukasza rozdział 19 wers 26-28
 
Św. Tomasz z Akwinu
O herezji
Czy herezja jest gatunkiem niewiary?
Zdaje się, że nie, bo:
1. (...) siedzibą niewiary jest rozum. Otóż trudno przypisać herezję rozumowi; raczej należy ją łączyć z siłami dążnościowymi, mówi bowiem Hieronim: ,,Herezja, z greckiego, wyraża wybór, czyli że taką sobie każdy obiera naukę, jaką uważa za lepszą”. Jak to zaś wyżej powiedziano, wybór jest aktem siły dążnościowej.  A więc herezja nie jest gatunkiem niewiary.
2. O gatunku wady decyduje szczególnie cel: stąd mówi Filozof: „Ten, kto popełnia cudzołóstwo w celu kradzieży, więcej jest złodziejem niż cudzołożnikiem”. Otóż celem herezji jest korzyść doczesna, najczęściej stanowisko i sława, a te należą do wady pychy lub żądzy; mówi bowiem Augustyn: „Tego zwiemy heretykiem, który wymyśla błędne lub nowe zdania, względnie takowe przyjmuje, dla korzyści doczesnych, a najwięcej swojego wywyższenia i sławy”.A więc herezja nie jest gatunkiem niewiary, lecz raczej pychy.
3. Niewiara, jako że ma siedzibę w rozumie, nie należy do ciała. Za to herezja jest dziełem ciała; mówi bowiem Apostoł: .,Jawne są uczynki ciała, którymi są nieczystość, „rozpusta”. A potem między innymi wylicza: ,,swary i sekty”, które nie są czym innym, jak herezją.Przeto herezja nie jest gatunkiem niewiary.
Wbrew temu: Prawdzie przeciwstawia się fałsz. Otóż za heretyka uważamy tego, kto wymyśla tub przyjmuje błędne lub nowe zdania: a więc przeciwstawia się prawdzie, na której opiera się wiara; przeto należy do niewiary (jako jej gatunek).
Odpowiedź: (...) wyraz herezja oznacza wybór. Wybór zaś (. .) dotyczy środków do celu, który został uprzednio wytyczony.Jak zaś z powyższego wynika, w przeżyciu wiary wola przechyla się ku jakiejś prawdzie, jako ku swojemu dobru. Stąd wynika. ze naczelna prawda pełni rolę ostatecznego celu,a drugorzędna jest środkiem do celu. Ponieważ zaś każdy kto wierzy, wierzy komuś mówiącemu, dlatego wydaje się, że punktem centralnym i ostatecznym w każdym uwierzeniu jest ta osoba, której wypowiedziom daje się wiarę; a gdy się komuś chętnie daje wiarę, to za drugorzędne poniekąd uważa się to, w co się wierzy.
Tak więc kto ma prawdziwą wiarę chrześcijańską, ten z własnej woli wierzy Chrystusowi i przyjmuje to, co prawdziwie stanowi Jego naukę. Od tej prawdziwości wiary chrześcijańskiej można odejść w podwójny sposób: Pierwsze, gdy ktoś nie chce wierzyć samemu Chrystusowi; taki ma poniekąd złą wolę, źle nastawioną do samego celu; i to stanowi w odmienności gatunkowe pogan i żydów.
Drugie, gdy ktoś chce uwierzyć Chrystusowi, ale uchybia, przebierając w tych (prawdach), które ma przyjąć ze wzg1ędu na Chrystusa: bo nie wybiera tego, co Chrystus faktycznie uczył, ale to, co mu własny umysł podsuwa. Dlatego też herezja jest gatunkiem niewiary, a heretykami są ci, co powołują się na naukę Chrystusa, faktycznie jednak łamią Jego dogmaty.
Ad 1. Jak dopiero co wyżej powiedziano, wybór taką pełni rolę wobec niewiary, jaką pełni wola wobec wiary.
Ad 2. O gatunku wady decyduje jej cel bliski; cel dalszy jest dla niej przyczyną i stanowi o jej rodzaju.Tak np. gdy kto cudzołoży w intencjach złodziejskich, z celu bliskiego i z przedmiotu jest to gatunek cudzołóstwa; widać wszakże jasno, że to cudzołóstwo pochodzi z zamiaru kradzieży i w niej się zawiera, jak skutek zawiera się w przyczynie, albo gatunek w rodzaju; jasne to z wykładu wyżej podanego o ludzkim postępowaniu w ogólności. Podobnież w naszym przypadku: celem przedmiotowym bliskim herezji jest trzymanie się błędnego własnego zdania,z czego też pochodzi jej gatunek, za to cel dalszy ujawnia jej przyczynę, mianowicie pychę lub żądze, które ją powodują.
Ad 3. Jak twierdzi Izydor. Herezja wyraża wybieranie, a sekta przystanie na coś. Herezja przeto i sekta znaczą jedno, i należą do dzieł ciała,nie ze względu na samą treść aktu niewiaryw odniesieniu do bliskiego przedmiotu, ale ze względu na przyczynę, którą jest, jak to wyżej powiedziano albo dążenie do celu grzesznego,o ile wywodzi się z pychy lub żądzy, albo jakieś urojenie wyobraźni, co, według Filozofa, jest źródłem błędu. Wyobraźnia zaś poniekąd należy do ciała, gdyż jej działanie nie może obejść się bez narządu cielesnego.
Czy, ściśle mówiąc, herezja dotyczy tego, co należy do wiary?
Zdaje się, że nie, bo:
1. Zdaniem Izydora, jak są teraz herezje i sekty wśród chrześcijan, tak również były u żydów i faryzeuszów. Otóż spory tych ostatnich nie dotyczyły materii wiary. A więc herezja nie dotyczy materii wiary, jako sobie właściwego przedmiotu.
2. Materią wiary są rzeczy, w które wierzymy. Otóż herezja nie dotyczy jedynie rzeczy, lecz także wyrażeń i tłumaczeń Pisma św.; jak mówi Hieronim: ,,Ktokolwiek inaczej pojmuje Pismo św., niż tego domaga się sens Ducha Świętego, który jest jego autorem, choć nie odstąpił od Kościoła, może jednak być uważany za heretyka”;gdzie indziej zaś powiada: ,,Słowa nieobliczalnie wypowiedziane stają się herezją”. A więc herezja nie obraca się właściwie około materii wiary.
3. Niekiedy nawet święci doktorowie mają odmienne zdania w sprawach wiary, jak np. Hieronim i Augustyn, co do ustania (obowiązywania) Starego Prawa; a jednak działo się to bez popadnięcia w herezję. A więc herezja właściwie nie obraca się około materii wiary.
Wbrew temu mówi Augustynprzeciw manichejczykom: ,,Heretykami zwiemy tych, co w Kościele Chrystusowym żywią myśli skażone i opaczne; przywoływani zaś na zdrową i prawowitą drogę, uporczywie sprzeciwiają się, nie chcą wyzbyć się swoich zaraźliwych i zgubnych haseł, owszem nadal ich bronią”. Lecz te właśnie zaraźliwe i zgubne hasła przeciwstawiają się dogmatom wiary, którymi „sprawiedliwi żyją”.A więc dotyczy spraw wiary, jako sobie właściwej materii.
Odpowiedź: Herezja zachodzi wtedy, gdy burzy wiarę Chrystusową. Nie ma zaś mowy o burzeniu wiary Chrystusowej, gdy ktoś żywi błędne mniemania w sprawach dla wiary obcych, np. w dziedzinie geometrii, itp., co zgoła nie dotyczy wiary. Jak zaś wyżej zaznaczono, do dziedziny wiary może coś należeć w dwojaki sposób: Pierwsze, wprost i przede wszystkim, to artykuły wiary; drugie, nie wprost i drugorzędnie, to takie sprawy, których zaprzeczenie prowadzi do obalenia jakiegoś artykułu wiary; w jednym i drugim wypadku może być herezja, w ten sam sposób co i wiara.
Ad 1. Jak herezje żydów i faryzeuszów były fałszywymi zapatrywaniami tyczącymi judaizmu i faryzeizmu, tak również herezje chrześcijańskie obracają się około wiary Chrystusowej.
Ad 2. Ten inaczej wyjaśnia Pismo św., natchnione Duchem Świętym, kto nakręca wykład Pisma św. w kierunku odwrotnym do tego, co Duch Święty objawił. Stąd czytamy u Ezechielao fałszywych prorokach: „Którzy nie przestali potwierdzać mowy” za pomocą błędnego wykładu Pisma św. Podobnie i słowami, które wypowiadamy, wyznajemy swoją wiarę; jak bowiem wyżej powiedziano, wyznanie jest przejawem wiary; dlatego też, jeśli nieobliczalna wypowiedź dotyczy materii wiary, może stąd płynąć szkoda dla wiary; stąd też Leon papież,w liście do Proteriuszabiskupa aleksandryjskiego, tak pisze: „Wrogowie krzyża Chrystusowego czyhają na każdy nasz postępek i wypowiedź tak, że choć żadnej nie dajemy okazji, lub co najwyżej błahą, już kłamliwie wołają, że my zgadzamy się z Nestoriuszem”.
Ad 3. Czytamy u Augustyna: „Żadną miarą nie można zaliczyć do heretyków tych, którzy, bez żadnego uporczywego zacietrzewienia bronią swojego zapatrywania, chociaż jest ono błędne i przewrotne; szukając przy tym ze staranną pilnością prawdy, gotowi je sprostować, skoro tylko ją znajdą”; nie zajmują przecież z wyboru stanowiska sprzecznego z nauką Kościoła.
Tak więc niektórzy doktorowie zdają się mieć odmienne zapatrywania albo co do tego we wierze, co obojętnie może być tak lub owak, albo w niektórych sprawach wiary, co do których Kościół jeszcze dotychczas nie zajął wyraźnego stanowiska; skoro jednak zostaną jasno określone powagą Kościoła powszechnego, wówczas uchodziłby za heretyka ten, kto by uparcie przeciwstawiał się takiemu orzeczeniu.
Powagę tę ma przede wszystkim Najwyższy Kapłan (papież). Postanawia bowiem Dekrety:Ilekroć chodzi o sprawy wiary, sądzę, że wszyscy nasi bracia i współbiskupi winni się zwracać jedynie do Piotra, jako do źródła swojego imienia i godności: wbrew jego powadze ani Hieronim, ani Augustyn, ani którykolwiek z świętych doktorów, nie obroni swojego zdania”. Dlatego też pisze Hieronimdo papieża Damazego: „Takaż to jest, najświętobliwszy ojcze, wiara, jakiej nauczyliśmy się w Kościele katolickim; jeśli w nim jest jeszcze coś niewykończonego lub nie dość starannie ułożonego, oczekujemy naprawy od ciebie, który skupiasz wiarę i władzę Piotra. A gdy to nasze wyznanie zostanie zatwierdzone wyrokiem twojej władzy apostolskiej, wówczas każdy może mnie obwinić, żem niedoświadczony, zły, nawet niekatolik, ale nigdy nie może uznać mnie za heretyka”.
Czy heretyków należy tolerować?
Zdaje się, że tak, bo:
1. Powiada Apostoł: „Sługa Boży... winien być uprzejmy, z łagodnością strofujący tych, co prawdzie się sprzeciwiają, w nadziei, że kiedyś da im Bóg pokutę do poznania prawdy... i wyrwą się z sideł diabła”. Otóż jeśli nie będzie się tolerowało heretyków, ale śmiercią karało, odbierze się im możność pokuty, co, zdaje się, jest sprzeczne z nakazem Apostoła.
2. Trzeba tolerować to, co uchodzi za konieczne dla Kościoła. Otóż herezje uchodzą za konieczne dla Kościoła. Mówi bowiem Apostoł: „Muszą być... herezje, aby się okazało, którzy spośród was są wypróbowani”. A więc należy tolerować heretyków.
3. Polecił Pan sługom swoim, aby pozwolili kąkolowi róść aż do pory żniwa, a chodzi tu, jak to mówi glossa, o koniec świata. Otóż według mniemania świętych, kąkol ten oznacza heretyków.Przeto trzeba tolerować heretyków.
Wbrew temu czytamy u Apostoła:Heretyka, po pierwszym i drugim upomnieniu unikaj, wiedząc, że jest przewrotny”.
Odpowiedź: Na heretyków trzeba patrzeć z dwóch stron: pierwsze, ze strony ich samych; drugie, ze strony Kościoła.
Ze strony heretyków popełniają oni grzech, którym zasłużyli sobie nie tylko na to, by zostali karą klątwy wyłączeni z Kościoła, lecz także usunięci ze świata karą śmierci. O wiele bowiem cięższą zbrodnią jest psuć wiarę, która daje życie dla duszy, niż fałszować pieniądze, które służą życiu doczesnemu.Skoro więc świeccy władcy z miejsca sprawiedliwie karzą fałszerzy pieniędzy i innych złoczyńców karą śmierci, tym bardziej heretyków można z miejsca, skoro tylko udowodni się im winę herezji, nie tylko ukarać klątwą, ale także sprawiedliwie ukarać.
Ze strony zaś Kościoła jest miłosierdzie troszczące się o nawrócenie błądzących: stosownie do nauki Apostoła, nie potępia ich od razu, lecz dopiero: „po pierwszym i drugim upomnieniu”;po tym zaś, skoro heretyk nadal trwa w uporze, straciwszy nadzieję w jego nawrócenie, mając na uwadze zbawienie innych, Kościół karą klątwy wyklucza go ze swojego łona i następnie zostawia go sądownictwu świeckiemu, by przezeń był usunięty ze świata karą śmierci. Mówi przecież Hieronim:Trzeba odciąć zgangrenowane członki i usunąć z trzody parszywą owcę, aby cały dom nie spłonął, nie popsuła się cała masa, nie zaraziło się całe ciało, nie zginęła cała trzoda. Ariusz z Aleksandrii był tylko iskrą; a że nie stłumiono jej zawczasu, jej ogień cały świat spustoszył”.
Ad 1. Łagodność ta wymaga, by heretyka raz i drugi upomnieć; skoro jednak odmawia nawrócenia, trzeba go uważać za przewrotnego; jasne to z przytoczonych słów Apostoła.
Ad 2. Korzyść wypływająca z herezji nie jest przez heretyków zamierzona, a jest nią, według Apostoła, wypróbowanie stałości wiernych, oraz, co podaje Augustyn: „Abyśmy otrząsnąwszy się z lenistwa, zabrali się skrzętnie do badania Pisma św.”. W zamierzeniu zaś swoim mają psuć wiarę, co przecież jest największą szkodą. I dlatego należy więcej brać pod uwagę to, co wprost mają w swoich zamiarach, co też usprawiedliwia ich wykluczenie, niż to, czego nie zamierzali, a co dawałoby podstawę do ich tolerowania.
Ad 3. „Co innego klątwa, a co innego doszczętne wytępienie”. Jak twierdzi Apostoł, wyklina się heretyka, by Duch jego był uratowany na dzień Pana”. Nie jest też sprzeczne z zakazem pańskim tępienie doszczętne heretyków karą śmierci; zakaz ten przecież dotyczy tego wypadku, gdyż nie można wyrwać kąkolu bez wyrwania pszenicy; mówiliśmy o tym wyżej, gdy wykładaliśmy ogólnie o niewierzących.
Czy Kościół winien przyjmować z powrotem nawracających się z herezji?
Zdaje się, że wracających z herezji Kościół ma przyjmować z powrotem bez zastrzeżeń, bo:
1. Mówi Jeremiasz w imieniu Pana: „Cudzołożyłaś z licznymi kochankami; wszakże wróć do mnie, mówi Pan”. Otóż wyrok Kościoła jest wyrokiem Boga, stosownie do słów Starego Testamentu: „Tak małego wysłuchacie, jako i wielkiego, i nie będziecie mieć względu na osobę żadnego, ponieważ sąd Boży jest”. A więc mimo wszystko należy przyjąć z powrotem tych, co popełnili wiarołomstwo swoją niewiarą, która jest wiarołomstwem duchowym.
2. Pan poleca Piotrowi, by bratu grzeszącemu odpuszczał:Nie tylko siedem razy, ale aż siedemdziesiąt siedem razy”; a przez to należy rozumieć według Komentarza Hieronima do tych słów, że: „ilekroć by ktoś zgrzeszył, trzeba mu odpuścić”. A więc ilekroć by jakiś heretyk popadł w grzech herezji Kościół winien go przyjąć z powrotem.
3. Herezja jest pewną niewiarą. Lecz Kościół przyjmuje innych niewierzących, wykazujących chęć nawrócenia się. A więc winien i heretyków z powrotem przyjmować.
Wbrew temu orzekają Dekrety:Komu by, po wyrzeczeniu się błędu, udowodniono, że z powrotem wrócił do herezji, której się wyparł, należy go zostawić sądownictwu świeckiemu”. A więc Kościół nie powinien ich przyjmować.
Odpowiedź: Stosownie do pouczenia Pańskiego, Kościół obejmuje wszystkich swoją miłością, nie tylko przyjaciół, ale także i wrogów i prześladowców, zgodnie z tym co czytamy u Mateusza: „Miłujcie nieprzyjacioły wasze, czyńcie dobrze tym, którzy was nienawidzą”. Miłość zaś to ma do siebie, że człowiek życzy i czyni dobrze bliźniemu.
Mamy zaś podwójne dobro. Jedno, duchowe: zbawienie duszy, które przede wszystkim ma miłość na względzie; tego też (dobra) winien każdy życzyć drugiemu z miłości; stosownie do tego Kościół dopuszcza heretyków nawracających się do pokuty, otwierającej im drogę do zbawienia, ile razy by popadli w herezję.Drugie dobro, które miłość ma, jako drugorzędne, na uwadze, to dobro doczesne,jako to: życie cielesne, posiadanie bogactw, dobra sława, godności kościelne czy świeckie; nie mamy bowiem obowiązku tego z miłości innym życzyć, chyba ze względu na zbawienie wieczne i tych, i owych. Stąd to, jeśliby któreś z tych dóbr znalazło się w ręce jednego i utrudniało wieczne zbawienie wielu ludziom, nie wypada tego dobra życzyć z miłości jednemu, ale raczej trzeba pragnąć, by go utracił: tak dlatego, ponieważzbawienie wieczne trzeba przedkładać nad dobro doczesne, jak i dlatego, że dobro wielu ważniejsze jest od dobra jednostki.
Gdyby jednak zawsze przyjmowano nawracających się heretyków i zachowano ich życie oraz inne doczesne dobra, wówczas mogłoby to być ze szkodą dla zbawienia innych; już to dlatego, że ponowną herezją mogliby innych omamiać, już to dlatego, że gdyby im to uszło bezkarnie, inni łatwo popadliby w herezję. Czytamy bowiem u Eklezjastesa:A że nie dość szybko wydaje się wyrok przeciw złym, bez żadnej bojaźni synowie człowieczy broją złości”. Dlatego też Kościół, za pierwszym razem, powracających z herezji nie tylko dopuszcza do pokuty, ale również zachowuje ich przy życiu, a niekiedy nawet w drodze dyspensy przywraca im godności kościelne, które uprzednio piastowali, o ile widziano ich prawdziwe nawrócenie; czytamy, że czyniono tak dość często dla dobra pokoju.Skoro jednak po powrocie i przyjęciu znowu popadają w herezję, jest to widomy znak ich niestałości w wierze; dlatego też, skoro ponownie wrócą, dopuszcza się ich wprawdzie do pokuty, ale nie mogą uniknąć wyroku śmierci.
Ad 1. Trybunał Boży zawsze przyjmuje powracających, gdyż Bóg czyta w sercach i wie, kto nawraca się szczerze. Kościół jednak nie może tego naśladować; co do tych bowiem, co zostali przyjęci i znowu popadli w herezję, podejrzewa, że nie nawracają się szczerze; dlatego też nie zagradza im drogi do zbawienia, ale nie chroni ich od niebezpieczeństwa śmierci.
Ad 2. Pan mówi do Piotra o grzechu wobec niego popełnionym, a ten trzeba zawsze odpuścić, czyli by darować bratu znowu proszącemu o darowanie. Nie ma zaś na myśli grzechu popełnionego wobec bliźniego lub Boga, którego odpuszczenie, zdaniem Hieronima, nie zależy od naszej woli. Lecz i tu prawo ustanawia przepisy, zgodnie z wymaganiami czci Bożej i pożytku bliźniego.
Ad 3. Inni niewierni, którzy nigdy wiary nie przyjęli, po jej przyjęciu jeszcze nie pokazują śladów niestałości we wierze, jak to czynią heretycy, którzy powtórnie upadli; nie można więc ich jednakowo traktować.
_______________________________________
Św. Tomasz z Akwinu, „Suma Teologiczna”, t. 15, „Wiara i nadzieja”, zagadnienie 11, tłum. o. Pius Bełch OP, Londyn 1966.
 
 
 
Protestantyzm - suma błędów
Sola haresis, czyli marny żywot Marcina Lutra
Trybalizm i duszpasterstwo misyjne
"Żydowskie chrześcijaństwo" - "chrzest Świadków Jehowy
Jehowi w służbie SS i NKWD, piekła, Szatana i NWO
 
Sługa Boży ks. Piotr Skarga prorokiem jak Jeremiasz
Świątynia Ducha Świętego - ciało człowieka
Masonki mordują mężów!!!
Delegalizacja masonerii
 
 

KOMENTARZE

  • Autor
    //herezja jest najcięższą ze wszystkich zbrodni, gdyż ona wyrywa z duszy ludzkiej sam zarodek sprawiedliwościi życia wiecznego.Rozszerzać herezjęznaczy to popełniać najokropniejsze mężobójstwo, gdyż ono dosięga moralnego i nadprzyrodzonego istnienia jednostek i ludów niekiedy podczas całego szeregu pokoleń i wieków. //

    Zgadzam się z tym, ponieważ herezja wyrządza ogromne szkody nie tylko dla jednostek, ale też dla całych społeczeństw; wprowadza chaos i zamęt, rozbija jedność, a słabych może zwieść na manowce.

    Dlatego głośne: "NIE ! - dla herezji". Serdecznie pozdrawiam. Helena.
  • Heretykiem Syn Boży, czy Watykan?
    Zastanawiam się, drogi Januszu, czy w Twoich żyłach płynie indiańska krew? Indianie kłamców nazywali ludźmi o dwóch językach, albo o rozdwojonym języku.

    Zacytowałeś fragment słów Pana Jezusa Chrystusa z końcówki Ew.Marka: 16 "Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony."
    I w tym miejscu nasuwa się pytanie; co, kto jest dla Ciebie większym autorytetem? Tzw. Kościół Rzymsko-katolicki, czy Syn Boga, Pan Jezus Chrystus?
    Co jest większą herezją? Sprzeciwienie się Synowi Boga, czy sprzeciwienie się członkom korporacji religijnej?

    Ze słów Pana Jezusa Chrystusa jednoznacznie wynika, że: "Kto uwierzy " i gdy dopiero na skutek własnej decyzji: "przyjmie chrzest" to taki ktoś będzie zbawiony. Kto nie uwierzy, nie powinien być chrzczony, gdyż tzw. chrzest człowieka niewierzącego wg. Syna Bożego jest herezją, gdyż jest sprzeczny z ustanowieniem Pana Jezusa Chrystusa.

    Stąd już prosta droga do wyjaśnienia, dlaczego na wszystkich pogrzebach rzymskich-katolików funkcjonariusze Watykanu ogłaszają terminy mszy tzw. świętych za duszę zmarłego. Ano dlatego, że widocznie sukienkowi mają świadomość, że watykańscy-katolicy nie byli ochrzczeni i w związku z tym mają niewielkie szanse na zbawienie.

    Ciekawy jestem co do Twojego indiańskiego pochodzenia i dlatego niecierpliwie oczekuję Twojej uczciwej, szczerej i rzetelnej odpowiedzi na zadane pytanie: "co, kto jest dla Ciebie większym autorytetem? Tzw. Kościół Rzymsko-katolicki, czy Syn Boga, Pan Jezus Chrystus?"
  • @mecenas 22:22:57
    tak i to są "dowody" Szatana. I tyleż warte co całe piekło!!!

    Apage satana vade retor satana
  • @von Finov 15:53:46
    //I w tym miejscu nasuwa się pytanie; co, kto jest dla Ciebie większym autorytetem? Tzw. Kościół Rzymsko-katolicki, czy Syn Boga, Pan Jezus Chrystus?
    Co jest większą herezją? Sprzeciwienie się Synowi Boga, czy sprzeciwienie się członkom korporacji religijnej?//

    W zasadzie prowadzenie dialogów z urojeniowcami i psychotykami jest rzeczą próżną i chyba zbyteczną.
    Bo jak można rozmawiać z człowiekiem, który realne kwestie nazywa rzekomymi?
    1) 2000 lat historii Kościoła katolickiego jest faktem a nie tzw. historią tzw. Kościoła. Sam z siebie czynisz osobę niepoważną gdy tylko formułujesz takie teorie.
    2) Kościół katolicki jest dziełem samego Chrystusa, który narodził się na Krzyżu, albowiem ze Świętej Rany Serca Jezusa wypłynęły dla rodzaju ludzkiego trzy dary;
    - Matka Chrystusa
    - Kościół Chrystusa
    - Eucharystia
    Faktycznie żyjesz w iluzjach i zamykasz się na Prawdę. A Jezus Pan powiedział o sobie, że jest CAŁĄ PRAWDĄ.

    Kościół katolicki to sam Chrystus obecny w Jego Słowie, w Jego sakramentach, etc.

    Kościół nie jest korporacją lecz żywym organizmem, który narodził się na Krzyżu i został napełniony Duchem Św. w dzień Zielonych Świątek.

    To w dużym skrócie. Polecam studia teologiczne a na początek lekturę katolickiej Biblii, Katechizmu Kościoła Katolickiego oraz prace z dogmatyki.

    Mogą to też być na początek książki dla dzieci gdyż od czegoś trzeba zacząć.
  • @Janusz Górzyński 16:40:33
    Drogi Januszu!

    Jesteś dosyć dziwnym człowiekiem. Z jednej strony niby bronisz chrześcijaństwa, ale z drugiej widać, że jesteś wrogo nastawiony do wymagań Pana Jezusa Chrystusa. Tak jakbyś chciał być dla Niego bogiem, którego On ma słuchać i którego ma respektować.

    Sam Pan Jezus Chrystus odniósł się do gorliwych, czy nadgorliwych apostołów, aby nie wyrywali kąkolu spośród dojrzewającego zboża.
    Jak niewielu banujących zdaje sobie sprawę z tego, że Bóg jest w stanie wykorzystać na swoją chwałę zarówno tych, którzy się mylą, jak i tych, którzy zwiastują prawdę Bożego Słowa.

    Ma to bardzo konkretne odniesienie do zwyczajów panujących na różnych forach u różnych niedojrzałych rozmówców.
    Gdy spotykają się z niewygodnymi dla siebie pytaniami, twierdzeniami, to usuwają posty i pewnie czują się usprawiedliwieni, gdyż skoro oni mają rację, skoro mają monopol na rację, to każdego kto nie zgadza się z ich racjami - usuwają.
    Jak łatwo się zorientować, Pan Jezus Chrystus był gotowy polemizować z najbardziej niewygodnymi rozmówcami. Tyle że Tobie, drogi Januszu wiele brakuje do świadomości zasad Boga jak i do dojrzałości, aby respektować Boże Słowo. Brak Ci zwykłej, ludzkiej uczciwości, brak Ci zdolności, aby przyznać rację Słowu Bożemu gdy okazuje się, że Watykan błądzi, sprzeciwia się Bogu, praktykuje herezję.

    Pozwolę sobie jeszcze raz umożliwić Tobie zmierzyć się z uczciwością. Dasz radę uczciwie i rzetelnie odpowiedzieć na proste pytanie?

    "co, kto jest dla Ciebie większym autorytetem? Tzw. Kościół Rzymsko-katolicki, czy Syn Boga, Pan Jezus Chrystus?"

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930    

ULUBIENI AUTORZY

więcej