Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
470 postów 1989 komentarzy

W obronie cywilizacji łacińskiej przed bandytami i obłudnikami

Janusz Górzyński - Quis et deus? – KTÓŻ JAK BÓG! Discedite a me omnes pessimi haeretici, filii diaboli, et pestes animarum: vos detestor, et abominor, et cum Ecclesia Dei anathematizo. Jan kard. Bona O Cist

DEBATA AGENTÓW

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

UWAGI DO DEBATY PREZYDENCKIEJ Z DNIA 6 MAJA 2020 R

 

Żaden z kandydatów na urząd Prezydenta RP we wczorajszej debacie nie podniósł kwestii, że sprawiedliwość stanowi najważniejszy element egzystencji wspólnoty narodowej i fundament systemu bezpieczeństwa państwa. Żaden z tych tchórzy nie powiedział, że krajem rządzi sitwa urzędnicza opierająca się o terror triumwiratu policyjno-prokuratorsko-sądowego, która programowo zwalcza prawo naturalne oraz brutalnie walczy z katolicyzmem, a w szczególności z kultem Boga Króla oraz etosem Boga i prawem Boga. I w związku z tym mafia urzędniczo-państwowa, wyposażona w demokratyczną fasadę wypełnioną sektami politycznymi w parlamencie, w zamian za rolę kompradora i apanaże oddaje państwo i naród w niewolę każdego hegemona na warunkach jakie dla siebie wytarguje. Siły Zbrojne i policyjne III RP nie służą zatem do odstraszania agresorów oraz do walki z nimi, lecz do terroryzowania i tyranizowania własnych obywateli, których obecnie zmuszono nawet do samointernacji w domach i noszenia masek higienicznych, po których zapewnie przyjdzie czas leczenia grzybicy twarzy i płuc. Zatem państwo polskie, jak potwierdza historia PRL BIS od 1989 roku aż po dzień dzisiejszy, nie ma żadnej doktryny obronnej, ale tylko posiada koncepcję okupacyjną w relacji do mieszkańców kraju nad Wisłą, ulokowanego pomiędzy Tatrami a Bałtykiem oraz Bugiem a Odrą. Pacyfikowanie Polaków może się również odbywać za pomocą służb obcych państw, gdy siły krajowe okażą się zbyt małe. I też temu celowi służy ustawa 1066, którą ustanowił kne-Sejm Judaszy i żaden z kandydatów na prezydenta Polski nie chce jej zakwestionować, ani nawet przed publicznością wspomnieć! A więc choćby i na tym przykładzie, lecz jest ich dużo więcej, widzimy, że nie ma żadnego polskiego kandydata w tych wyborach, który by miał obowiązki polskie i realny pogram dla naszego narodu i państwa. Są tylko gadatliwe postaci, możliwe, że nawet dzierżymordy, uwikłane w zdradziecką politykę opracowaną przez strategów wewnętrznych i zewnętrznych oraz dopuszczone do politykomaniactwa na okres trwającej wyborczej imprezy, a raczej farsy demokratycznej.
 
 W zaistniałej sytuacji, osobiście nie widzę innej możliwości niż skutecznie głosować nogami, i kartę do korespondencyjnego głosowania po prostu spalić, identycznie jak cały pomysł na neokomunistyczną demokrację w naszej nieszczęśliwej Ojczyźnie, której los zależy od układów międzynarodowych i krajowej mafii, a także od heretyckiej i antypolskiej konstytucji.
 
Nie trzeba się w końcu aż tak bardzo przejmować bieżącą polityką i najbliższymi wyborami, nawet totalnymi atakami genderystów, którzy nieustannie wywierają wpływ na nasze prawa i obyczaje, gdyż Polska ma inną misję, zwłaszcza duchową i ma podpalić świat katolicką Prawdą i Miłością. I tej sprawie, która jako iskra ma wyjść z serc Wielkiej Polski Katolickiej trzeba się całkowicie poświęcić. Trzeba ogniem Ewangelii ogarnąć całą ludzkość. Zatem niech też temu celowi służy teologia intronizacji Jezusa Króla i Pana Polski oraz Nauka Społeczna Kościoła. Chrzystus Pan do nas rzekł, że BEZE MNIE NIC NIE ZROBICIE! Przeto walczmy z Bogiem o Królestwo Boże w Polsce, Europie i na świecie.
 
Czy Polacy tego najważniejszego wyboru - stawiając na Króla królów i Pana panów - dokonają w 2020 roku, gdy sekty polityczne pogrążają się w cynicznej walce o władzę, zamiast skupić się na służbe Panu Bogu i bliźnim ?

Kto pierwszy podniesie Sztandar Wiary w czasie pandemii wirusów duchowych, które bardziej niż patogeny niszczą nasz katolicki Naród i Polskę ?

Prawdziwa wojna dziejów, toczy się bowiem po stronie Kościoła katolickiego, lub po stronie jego przeciwników - jak napisał św. Jan Bosko.
 
USTAWA z dnia 7 lutego 2014 r. o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej[1]), [2]) http://orka.sejm.gov.pl/proc7.nsf/ustawy/1066_u.htm

KOMENTARZE

  • BENEDYKT XVI
    Pozwólcie państwo, że rozpocznę swe refleksje na temat podstaw prawa od małej opowieści zaczerpniętej z Pisma Świętego. Jak opowiada Pierwsza Księga Królewska, Bóg powiedział młodemu królowi Salomonowi, że z okazji jego wstąpienia na tron spełni jakąkolwiek jego prośbę. O co poprosi młody władca w tych okolicznościach? O powodzenie, bogactwo, długie życie, o uwolnienie od nieprzyjaciół? O nic takiego nie poprosi. Prosi natomiast: «Racz (...) dać Twemu słudze serce rozumne do sądzenia Twego ludu i rozróżniania dobra od zła» (1 Krl 3, 9). W tym opowiadaniu Biblia chce nam wskazać, co w ostateczności winno być ważne dla polityka. Jego ostatecznym kryterium i podstawą jego pracy jako polityka nie powinien być sukces ani tym bardziej korzyść materialna. Polityka musi być działaniem na rzecz sprawiedliwości i tworzeniem w ten sposób podstawowych przesłanek dla pokoju. Oczywiście polityk będzie szukał sukcesu, bez którego nie byłoby możliwe skuteczne działanie polityczne. Sukces podporządkowany jest jednak kryterium sprawiedliwości, woli przestrzegania prawa i znajomości prawa. Sukces może również omamić, otwierając drogę do zafałszowania prawa, do niszczenia sprawiedliwości. «Czymże są więc wyzute ze sprawiedliwości państwa, jeśli nie wielkimi bandami rozbójników?» — powiedział kiedyś św. Augustyn (De civitate Dei, IV, 4, 1). My, Niemcy, wiemy z własnego doświadczenia, że słowa te nie są czczymi pogróżkami. Przeżyliśmy odłączenie się władzy od prawa, przeciwstawienie się władzy prawu, podeptanie przez nią prawa, tak iż państwo stało się narzędziem niszczenia prawa — stało się bardzo dobrze zorganizowaną bandą złoczyńców, która mogła zagrozić całemu światu i zepchnąć go na skraj przepaści. Służba prawu i walka z panowaniem niesprawiedliwości jest i pozostaje podstawowym zadaniem polityka. W obecnej historycznej chwili, gdy człowiek zyskał niewyobrażalną dotychczas moc, zadanie to staje się szczególnie naglące. Człowiek jest w stanie zniszczyć świat; może manipulować samym sobą. Może, by tak rzec, tworzyć istoty ludzkie i odmawiać innym istotom możliwości stania się ludźmi. Jak rozpoznajemy, co jest słuszne? Jak możemy odróżnić dobro od zła, prawo prawdziwe od prawa pozornego? Prośba Salomonowa pozostaje decydującą kwestią, przed którą polityk i polityka stają także dzisiaj.

    W wielkiej części spraw, które należy regulować prawnie, kryterium większości może być wystarczające. Oczywiste jest jednak, że w podstawowych kwestiach prawa, w których stawką jest godność człowieka i ludzkości, zasada większości nie wystarcza: w procesie tworzenia prawa każda osoba, poczuwająca się do odpowiedzialności, winna sama poszukiwać kryteriów, którymi się będzie kierować. W III w. wielki teolog Orygenes w ten sposób usprawiedliwiał opór chrześcijan wobec niektórych obowiązujących norm prawnych: «Przypuśćmy, że jakiś człowiek znalazł się wśród Scytów, którymi rządzą występne prawa; gdyby ów człowiek (...) musiał żyć pośród nich, wolno by mu było zawierać z ludźmi myślącymi tak samo jak on zakazane przez scytyjskie prawo związki zgodne z prawem prawdy, które Scytowie uznają za nielegalne» ([tł. Stanisław Kalinkowski], Contra Celsum, GCS Orig. 428 [Koetschau]; por. A. Fürst, Monotheismus und Monarchie. Zum Zusammenhang von Heil und Herrschaft in der Antike, w: «Theol. Phil.», 81 (2006), 321-338; cytat, s. 336; por też J. Ratzinger, Die Einheit der Nationen. Eine Vision der Kirchenväter (Salzburg-München 1971), 60).

    Tym przekonaniem kierowali się bojownicy ruchu oporu przeciw reżimowi nazistowskiemu oraz innym reżimom totalitarnym, działając w ten sposób w służbie prawa i całej ludzkości.


    https://w2.vatican.va/content/benedict-xvi/pl/speeches/2011/september/documents/hf_ben-xvi_spe_20110922_reichstag-berlin.html?fbclid=IwAR0vwRCJSu2TF7hzPbl2S4PjZhsfXK-1Y9NQp1rTDa3tX4PZs54paMY9h8Q
  • FELIKS KONECZNY
    Feliks Koneczny - "Państwo i prawo w cywilizacji łacińskiej"
    Treścią niniejszego dziełka jest teza, że prawo ma słuszność natenczas tylko, gdy wywodzi się z etyki, a zatem same zasady państwa muszą być zgodne z zasadami etyki. W cywilizacji łacińskiej nie ma dwoistości w etyce, te same zasady obowiązują w prawie prywatnym i publicznym, w życiu domowym i na wielkim boisku państwa. Lecz osoby związane bliżej z ustrojem państwowym, wyrażają się zwykle o moralności w polityce bardzo sceptycznie. Oświadczają, że w zasadzie zgadzają się na samą tezę, więc tym bardziej żałują, że to są mrzonki niewykonalne. Ich zdaniem polityka nie da się żadną miarą pogodzić z moralnością.

    Przypuszczam, że tym razem upór godzien jest w sam raz tej sprawy. Nie odstępuję od swego twierdzenia.

    Narażony przeto jestem na wyzwanie, żebym konkretnie wykazał, jak pojmuję stosowanie moralności w sprawach państwowych, żeby nie poprzestać na wywodach, lecz wskazać przykłady praktyczne. Nie cofam się przed tą próbą. Przypuszczam, że zrobię dobry początek, zabierając się do sprawy całkiem po prostu i przyjmując miernik znany każdemu dziecku: Dziesięcioro Bożych przykazań. Zaczynam od fundamentu. Przyjdą zapewne inni i gmach wykończą.

    A styl jego będzie i być musi religijnie katolicki i cywilizacyjnie łaciński.

    Np., jeżeli państwu wolno wszystko, a zatem wolno mu nie dotrzymywać zobowiązań. Zrobiono też tak niejeden raz. Dobra szkoła dla ludności! Jeżeli osoby z takimi zasadami będą rządzić przez dłuższy czas, wszelkie umowy staną się "świstkami papieru", aż w końcu niemożliwymi staną się w ogóle stosunki między ludźmi. Musiałby nastąpić zastój całego życia społecznego, a zatem rozluźnienie, a w końcu rozkład społeczny. Naród zamienił by się w dziką hordę, gdyby uwierzył w wszechmoc pańtwa.

    Jeżeli zaś państwo nie uznaje moralności w stosunku do obywateli, jakimże cudem mają się brać u ludności przymioty moralne względem państwa? Doszło do tego, iż usłyszeliśmy z wysokiego miejsca oświadczenie, że polityka jest właściwie fałszywą grą. Skoro osoby zajmujące się polityką mogą być fałszywymi graczami, jakżeż tedy obywatel nie politykujący ma prowadzić uczciwą grę ze swymi politykami?

    Przeciwko "fałszywej grze" występowano z naszej strony już z początkiem XIX wieku. Zabrał głos mąż jak najkompeteniejszy, dyplomata zawodowy, Adam Czartoryski. W roku 1823 napisał "Essai sur le diplomatie". Ponieważ atoli ta książka mogła była dotknąć nazbyt ówczesnych suwerenów, nie mogła być ogłoszona drukiem, aż w r. 1830. Przewidywał koniec panowania austriackiego we Włoszech; radził Anglii, żeby zlikwidować "Kompanię wschodnio-indyjską" i żeby sam rząd sprawował bezpośrednio władzę w Indiach; zapowiadał wreszczie, że nie będzie w Europie ni spoczynku ni bezpieczeństwa, póki się nie naprawi bezprawia rozbiorów Polski. W roku 1864 wyszło wydanie drugie.

    Czartoryski uznaje wielkie postępy nauk "moralnych i politycznych", zaprowadzenie równości wobec prawa, wolność osobistą, zniesienie tortur, jawność rozpraw sądowych i szereg udoskonaleń w przewodzie karnym; lecz wszystko to tyczy spraw wewnętrznych, więc tym bardziej biada nad zacofaniem moralnym, w jakim ciągle pogrążone jest zawiadywanie sprawami zewnętrznymi. Woła, że płonne są dzieła dyplomacji, jeżeli mieści się w nich pogwałcenie prawa słabych, jeżeli opierają się na poszanowaniu praw narodów i nie poddają się prawu moralności. Gorszy się, że wielka polityka nie ma żadnych zasad, a pomiata wskazówkami religii, sprawiedliwości i moralności. Państwa uważają to za dowód suwerenności, że mogą być niesprawiedliwe i szkodzić sobie wzajemnie bez żadnej kontroli. "Polityka ustalająca stosunki międzynarodowe była na ogół zaciętą nieprzyjaciółką rodzaju ludzkiego i główną przyczyną jego nieszczęść". Ale przemoc, choćby długotrwała, nie ma mocy prawa i nie może go usunąć. Litera traktatów podyktowanych przemocą nie stanowi powagi dla sumienia ludzkiego, gdy się w nim ozwie prawo moralności. Pisze wyraźnie, że do dyplomacji należy wprowadzić sprawiedliwość i moralność, żeby polityka była ludzka i dobrocznynna. Czemuż by chrześcijaństwo nie miałoby dotrzeć w sferę stosunków międzynarodowych, w sprawy zewnętrzne państw, skoro wkraczać poczęło w ich sprawy wewnętrzne. Mówi się, że byłoby to zbyt dobre i zbyt piękne, żeby miało być możliwym. Owszem, to jest możliwe. Najwyższa to z idei geniusza ludzkiego. Sam Bóg objawił ją przez Chrystusa.

    Najwyższy to cel religijny i polityczny, jaki tylko może być dostępny ludziom na ziemi. Jeżeli nie można go osiągnąć, nie trzeba przynajmniej nigdy tracić go z oczu, nie zaprzestawać nigdy wznosić się ku jego spełnieniu. Tyle Czartoryski.

    Oświadczył więc publicznie wobec dyplomatów i polityków całej Europy (a był im wszystkim dobrze znany), że z metodami ich nie solidaryzuje się, a proponuje nawrót do...religii. Czytając go dzisiaj, słyszy się mimo woli słowa stare, sprzed dwu tysięcy lat, a wiecznie młode, że trzeba słuchać praw Bożych bardziej, niż ludzkich. Wielce czcigodny mąż stał przy Ewangelii i wołał, że życie publiczne nie powinno się oddalać od niej.

    http://wsercupolska.org/wsp1/index.php/mysl-narodowa/1730-feliks-koneczny-pastwo-a-dekalog?fbclid=IwAR2wqCBW4ZoRjBj-UVNpGMZ-NLomXqivtEB7I3AI7lrak3ZhHzVv34DTrgs
  • A jak
    Była skonstruowana ta ,, debata,, ? Tak, aby ,, pięknie,, wyglądał Duda i tyle.
  • @ Autor - 5*
    "Debata agentów" - dodam: agentów syjonizmu.

    Panie Januszu,
    dałem 5*, choć nie zgadzam się z pańskim stwierdzeniem, że rządzący IIIŻydo-RP/Polin zwalczają żydowską religię katolicyzmu. Przecież to właśnie władze wywodzące się z żydowskiej Unii Wolności podpisały w 1993r. bardzo szkodliwy dla Polski konkordat z Watykanem.


    A o sprawiedliwości społecznej tak pisze Benedykt XVI w encyklice „Deus caritas est” n.28:

    „…Sprawiedliwy porządek społeczeństwa i państwa jest centralnym zadaniem polityki. Państwo, które nie kierowałoby się sprawiedliwością zredukowałoby się do wielkiej bandy złodziei.(…) Sprawiedliwość jest celem, a więc również wewnętrzną miarą każdej polityki…”
    _____________________________

    Zachęcam Pan do przemyślenia poniższego zagadnienia politycznego:

    Czy polskich żydowierców stać będzie kiedyś na refleksję – pytanie: z jakich powodów ich żydo-katolicki Kościół tak dzielnie wspierał V żydowską kolumnę w obalaniu PRL i potem w integrowaniu Polski z Zachodem, a nie ma najmniejszego zamiaru wesprzeć Polaków w walce z żydowskim reżimem IIIRP i z żydowsko-anglosaską okupacją Polski?
  • @Janusz Górzyński 13:06:24
    ważniejsze, od notki
  • @zbig71 13:24:20
    DOkładnie. Obecnie promuje się nijakość. I to ma też ponoć dawać pozór profesjonalizmu. Ale nawet przy takiej debacie, Duda wypadł słabo. Co by było, gdyby była wolna amerykanka w tematyce?

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

ULUBIENI AUTORZY

więcej